23.06.2014 Wersja do druku

"Golgota Picnic 2", czyli jak amatorzy nie pozwolili grać profesjonalistom

Widziałam nagranie spektaklu "Golgota Picnic". Zostało wyprodukowane przez ministerstwo kultury Hiszpanii i tamtejsze Narodowe Centrum Teatru. Do wszystkich komentarzy, które się ukazały, chcę dodać, że polski protest skierowany jest nie przeciw jednemu reżyserowi, ale całej kulturze. Urzędnik państwowy, który wyraża niechęć do spektaklu (Grobelny), korzystając z autorytetu swego stanowiska, nadużywa zaufania społecznego. Nie otrzymał społecznej delegacji do ustalania wartości w sztuce - pisze Dorota Jarecka w Gazecie Wyborczej.

Tego samego wieczoru, kiedy na festiwalu Malta w Poznaniu miało być grane przedstawienie Rodrigo Garcii "Golgota Picnic", kilka ugrupowań katolickich chciało urządzić swój własny spektakl. Nieznana była liczba sprzedanych biletów, lecz komendant policji miasta Poznania poinformował biuro festiwalowe o przebiegu scenariusza. Miał być to spektakl masowy, spontaniczny, częściowo improwizowany, a przede wszystkim o wiele dłuższy niż przedstawienie Garcii, bo miał się zacząć o 18 i trwać aż do północy. Mimo urzędowego języka ze scenariusza daje się odczytać prawdziwe dzieło otwarte. Brook by tego nie wymyślił Akt 1.: "Fizyczne zablokowanie budynku CK Zamek poprzez osoby - uczestników legalnych zgromadzeń publicznych. Nadmienić należy, że zgromadzenia zostały zgłoszone z takim wyliczeniem czasowym, żeby ich uczestnicy mieli możliwość dokonania biernej i czynnej blokady całego budynku. Zgłoszone na 50 tys. uczestników zgromadzenie spowod

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Golgota Picnic 2", czyli jak amatorzy nie pozwolili grać profesjonalistom

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Dorota Jarecka

Data:

23.06.2014

Tematy w toku

Festiwale