W ramach tegorocznej edycji Festiwalu Opery Współczesnej 20 września w Operze Wrocławskiej mogliśmy usłyszeć jeden z najbardziej oryginalnych muzycznie i wyrafinowanych treściowo spektakli operowych. Jego inspiracją był film Agnieszki Holland "Europa, Europa" oparty na historii niemieckiego Żyda Salomona Perela, który by przeżyć, wykorzystał swoje umiejętności lingwistyczne i znajomość języków obcych (niemiecki, rosyjski) i udając Aryjczyka przetrwał II wojnę światową i ocalał z Holocaustu.
Książka „Ich war Hitlerjunge Salomon” napisana pod koniec jego życia, opowiadała historię człowieka, który na skutek zbiegu okoliczności, nieprawdopodobnego wręcz szczęścia i umiejętności wpasowania się w nowe realia, sprzymierza się i zaprzyjaźnia z wrogiem. Udaje mu się stać kimś innym. Żyjąc w nieustannym lęku, bojąc się odkrycia, żyje w fikcyjnych maskach, które wciąż nakłada, kiedy spotyka się z innymi.
Temat ten dziś jest jeszcze bardziej aktualny, i to na wielu płaszczyznach, zarówno społecznych jak i indywidualnych. Inność, obcość, nietypowość budzi dziś wciąż nieufność i agresję. W spektaklu operowym to czym się wyróżnia bohater to jego niezwykły głos, który jest piękny, ale też zwracając na niego uwagę, naraża go na niebezpieczeństwo.
„Głos Potwora” to opera skomponowana przez urodzonego w Gliwicach Alka Nowaka, wybitnego polskiego kompozytora, ucznia Grzegorza Lasonia, którego twórczość można by powiązać ze śląską szkołą kompozytorów, na którą silnie oddziaływał Krzysztof Penderecki - jego wpływ widoczny jest już w początkowych scenach „Głosu Potwora” z jej niemal wagnerowskich momentami ekspresji i dynamiki.
Libretto jest dziełem Roberta Bolesto. To właściwie monodram - wyróżniający się i prowadzący akcję Kurator (znakomity Jan Jakub Monowid), podczas przygotowywania wystawy w fikcyjnym Muzeum Europy, powraca myślami do swoich przeżyć, które pojawiają się wraz z muzealnymi eksponatami na scenie.
Widzimy Kuratora jako Meduzę (tym razem pokazanego jako postać rodzaju męskiego) i jego lęk przed odkryciem jego prawdziwej natury. Oglądamy straszne eksponaty: krwistą niczym kawał mięsa wielką kompozycję rzeźbiarską, wielki obraz Gorgony z wężową głową, miecz, który Kurator wyjmuje ze szklanej gabloty. Bolesto zanurza dwudziestowieczną retrospektywną wojenną narrację w fikcyjnej mitologicznej opowieści. Dorosły bohater pozostał wewnątrz dzieckiem i próbuje pokazać to co mu się przydarzyło. Jego rozpaczliwa skarga "Gdzie jesteś, mamo?" jest niezwykle poruszająca. Jan Jakub Monowid znakomicie połączył partie śpiewane i aktorstwo, wykorzystując symboliczne sceny (deszcz ściętych głów spadających z góry) do wykreowania atmosfery grozy, strachu i okrucieństwa, które stają się elementami świata, w którym żyje.
Projekcje multimedialne (straszliwa Gorgona patrzy na widzów bezlitośnie upiornym wzrokiem) i film nakręcony przy wykorzystaniu AI pokazują świat małych chłopców brutalnie przygotowywanych do ról żołnierzy, w obozie przypominającym obóz wojskowy Hitlerjugend. Muzyka Alka Nowaka podkreśla sytuację zagrożenia i wciąż żywe wojenne traumy głównego bohatera, który nawet gdy zakochuje się w pięknej kobiecie (w filmie "Europa, Europa" jest to nazistka Leni, którą zagrała młodziutka Julie Delphy), nie może wyznać prawdy i zdradzić, kim jest naprawdę.
Warto zwrócić uwagę na ekspresjonistyczną choreografię przygotowaną przez Tomasza Wygodę. Balet Opery Bałtyckiej, na deskach wrocławskiej opery wystąpił w czarno-pomarańczowych strojach i czarnych nakryciach głowy. Zmienne losy głównej postaci prowadzące do wieloznacznego finału oraz wyrazista postać bohatera, który mógłby być każdym z nas, stworzyły specyficzny, nasycony emocjami i poczuciem bezwyjściowości klimat tej kameralnej opery.
Alek Nowak to kompozytor, który jest wyjątkowo "literacki" - lubi odnosić się w swoich dziełach do literatury współczesnej. Jego utwory sceniczne do dzieł Szczepana Twardocha czy Olgi Tokarczuk doskonale synchronizują elementy muzyczne, literackie, historyczne, społeczne i polityczne. Tytułowy Głos Potwora jest głosem przerażonego człowieka zaplątanego w historię, wyrwanego z własnego bezpiecznego świata i znajdującego się w sytuacji, w której musi kłamać, udawać, oszukiwać innych, aby przeżyć.
Jan Jakub Monowid w Operze Wrocławskiej pokazał, że nie tylko repertuarem barokowym można wywołać u widzów wielkie emocje. Jako Kurator miotający się między współczesnością a mitologicznym światem, gdzie rządzi Hades i wojownicy Apolla, Monowid w otoczeniu groźnych postaci staje się zarazem Hadesowym, jak i słabym człowiekiem-meduzą, którego skargę "Gdzie jesteś, mamo?" pamięta się długo po wyjściu z opery.
Reżyserka Agnieszka Smoczyńska stworzyła niejednoznaczny obraz uwikłanego i nieustannie ukrywającego się człowieka naszych czasów. Opera Bałtycka i jej "Głos Potwora" w Operze Wrocławskiej zaprezentowała się poruszająco, pokazując, że tegoroczna edycja Festiwalu Opery Współczesnej pełna jest niespodzianek. Po "GenOmie" i "Podróży zimowej 3.0" to kolejny dobry spektakl operowy.