Logo
Recenzje

Gdynia na miękko, czyli preludium albo zwiastun

8.01.2026, 11:24 Wersja do druku

„Koncert sylwestrowy 2025/2026 na bis” wg scenar. i w reż. Bernarda Szyca w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Pisze Piotr Wyszomirski w „Gazecie Świętojańskiej”.

fot. Rzemieślnik Światła/mat. teatr

Pierwszą część „Koncertu sylwestrowego 2025” (od 1 stycznia „Koncertu sylwestrowego 2025/2026 na bis”) można uznać za preludium lub kulturalny zwiastun obchodów 100-lecia Gdyni.

„Muzyczny – swojemu Miastu na 100-lecie” to prezent Teatru i Marszałka Mieczysława Struka dla jubilatki. Opowiedzieć 100 lat tak wyjątkowego miasta śpiewem, tańcem i słowem w 65 minut to zuchwałe rzemiosło, genetycznie skazane nie tyle na niepowodzenie, co na niedopowiedzenie. Niestety, tym razem wystąpiło jedno i drugie.

Z 14 numerów w 15 częściach (otwierający „Gdynia to ja” powtórzony w finale) 6 skomponował Jan Stokłosa do słów Agnieszki Płoszajskiej, z urodzenia Gdynianki, jeden pochodzi z repertuaru Kaszubskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Kaszubi”. Reszta to szanty i znane utwory okolicznościowe czasami delikatnie zmienione (m.in. „Tańcz głupia tańcz” z repertuaru Lady Pank, „Morze, nasze morze” kpt. Adama Kowalskiego czy „Kapitańskie tango”). Zdecydowanie najlepszym momentem tej części był „Stomp portowo-stoczniowy”, który przywołał wspomnienia Stompa sylwestrowego z najlepszego konceptu ever (Koncert Sylwestrowy 2010/11, choreografia Adama Zawickiego), który pokazał, że koncert sylwestrowy może być czymś więcej niż zbiorem piosenek.

Zobacz: [foto, wideo] Koncert sylwestrowy 2025 @ Teatr Muzyczny w Gdyni

To jedyne, co zasługuje na wyróżnienie. Ogołocenie z jakiejkolwiek metaforyki, infantylizacja i sprowadzenie do poziomu spektaklu dziecięcego bardzo rozczarowuje, mimo niewyszukanych oczekiwań. Płaskie teksty, stereotypizacja na poziomie przedszkolnych kalamburów, postaci między numerami (Mewa – litości! SKM – pomysł wyjściowo dobry, ale właściwie nierozwinięty). Zabrakło wszystkiego (nieemisyjny film!), mnie najbardziej Hali Targowej i Baltony, kiedy myślimy nostalgicznie i ma być miło oraz przyjemnie. Teraźniejszość została potraktowana zgodnie z praktyką nauczania historii w polskiej, wiecznie reformowanej szkole, w której jest bardzo dużo czasu na starożytność, ale na współczesność po 1945 prawie w ogóle. (BTW: wyobrażacie sobie, że jakiś rząd w Polsce nie robi reformy oświaty i służby/ochrony zdrowia?).

Preludium czy zwiastun?

Na nieoficjalnym otwarciu roku jubileuszowego zobaczyliśmy Gdynię na miękko, bez przypraw, mocno upudrowaną, bez cienia kontrowersji. Czas pokaże, czy jest to preludium, po którym nastąpi ciąg różnorodnych wypowiedzi, czy był to zwiastun wszystkiego co najlepsze. Wiele oczekuję po scenicznej wersji książki Aleksandry Boćkowskiej „Gdynia. Pierwsza w Polsce”. Szczególnie książka, ale też zapowiedź premiery  w Teatrze Miejskim im. Witolda Gombrowicza w Gdyni, wzburzyły środowisko sympatyków Wojciecha Szczurka. Mam także nadzieję, że obudzi się / narodzi się? gdyński off dzięki środkom z konkursu grantowego na wydarzenia kulturalne dedykowane stuleciu.

fot. Rzemieślnik Światła/mat. teatr

My lubimy musicale

Na szczęście była część druga, co ciekawe – dłuższa (ok. 80 min.), co zdarza się niezwykle rzadko. 11 numerów: 6 z musicali znanych z desek Muzyka, 4  hity światowe i zapowiedź wrześniowej premiery na Dużej Scenie potwierdziło, że gdyńscy artyści potrafią w musicale jak mało kto. Sandra Brucheiser nieprzypadkowo wystąpiła jako Pani Jeziora ze „Spamalota” – to pokoleniowa następczyni Karoliny Trębacz. Jej brawurowa interpretacja po raz kolejny ujawniła wielkie możliwości solistki, dzięki której o przyszłość Muzyka możemy być spokojni. Rafał Ostrowski z Tomaszem Gregorem rozbawili w numerze „Ciebie nie ima się czas” z „Hairspray” (niepoprawny humor w stylu: „jesteś jak śmierdzący ser, in starszy, tym lepszy”), brawurowe wykonanie „Take me to the heaven” (Karolina Merda na główniaku, świetne kostiumy, energetyczna choreografia) zapowiadają „Zakonnice w przebraniu”. Przy okazji dowiedzieliśmy się od prowadzących Katarzyny Kurdej i Macieja Podgórzaka, że po 40 latach od premiery Jerzego Gruzy do Gdyni powrócą w 2029 r. „Nędznicy” (wcześniej m.in. „Osiecka” i „Znachor” na Dużej i „Moby Dick” na Nowej).

W części drugiej były tylko numery dobre i lepsze, ponarzekać można na j. angielski części wykonawców i w zbiorówkach (selektywność ciągle do poprawy), dlatego przydałyby się napisy (także przy numerze kaszubskim). Chciałbym również uzyskać coś więcej od tancerek, tancerzy i akrobatek/ów Mira-Art. Nie oczekuję, że przebiją Cirque du Soleil, ale może po tylu latach coś więcej, coś inaczej?

W wypowiedzi choreografa Michała Cyrana, młodego, ambitnego artysty, wyczułem tęsknotę za zmierzeniem się z broadwayowskimi, współczesnymi, nowocześniejszymi hitami. Teatr Muzyczny w Gdyni, nasza pomorska chluba, ma jednak inny format –  jak widać po rewelacyjnej frekwencji (19 koncertów sylwestrowych w sali na 1 070 miejsc sprzedano błyskawicznie) – cieszący się bezprecedensową popularnością. Może warto, właśnie przy Sylwestrowym, dać trochę miejsca młodym? Ciutkę zaryzykować na Dużej Scenie? Koncerty sylwestrowe podpisane przez reżysera Bernarda Szyca od pewnego czasu dzielą widownię. Warto, nawet nie rezygnując z rewiowej formuły, jeśli nie ma ciekawego konceptu, odświeżyć ten tak lubiany przez gdyńską publiczność projekt.

Zobacz wideo: Teatr Muzyczny w Gdyni, Koncert sylwestrowy 2025/26: oklaski i ukłony

Uzyskane korzyści przez autora/redakcję: bezpłatna akredytacja

Koncert sylwestrowy 2025/2026 na bis. Czas trwania: ok. 170 min. z jedną przerwą, 3 stycznia 2026 r., premiera: 31 grudnia 2025, Duża Scena Teatru Muzycznego w Gdyni im. Danuty Baduszkowej. Program koncertu tutaj

Tytuł oryginalny

Gdynia na miękko, czyli preludium albo zwiastun

Źródło:

Gazeta Świętojańska online
Link do źródła

Autor:

Piotr Wyszomirski

Data publikacji oryginału:

07.01.2026

Sprawdź także