Jan Frycz miał oblicze amanta, duszę buntownika, niski głos, który wydawał się dojrzalszy niż utrzymująca się długo młodzieńcza uroda - pisze Jan Bończa-Szabłowski w „Rzeczpospolitej” dodatku „Plus Minus”.
Źródło:
„Rzeczpospolita” „Plus Minus”