19.02.2008 Wersja do druku

Festiwalowe dylematy

Kraków aspiruje do miana polskiej i europejskiej stolicy kultury. Władze miasta zapewniają, że w najbliższym czasie zmieni się nasza strategia promocyjna - krakowska oferta ma być skierowana nie do Anglików upijających się na wieczorach kawalerskich, ale do turysty bardziej wyrafinowanego - pisze Joanna Weryńska w Polsce Gazecie Krakowskiej.

Nie wiadomo jednak, czy nasi spece od promocji utrafią w gusta miłośników teatru. W Krakowie brakuje bowiem wydarzenia świadczącego o wysokiej pozycji miasta na mapie artystycznej, czyli międzynarodowego festiwalu teatralnego. Poważna impreza miałaby szansę przyciągnąć pod Wawel wykształconego turystę, który jest w stanie zapłacić dużo, ale i dużo wymaga. Teraz kulturalny Europejczyk, zamiast do naszego miasta, woli się wybrać do francuskiego Awinionu czy szkockiego Edynburga, gdzie czekana niego teatralna oferta z najwyższej półki. Te i inne miasta europejskie już od wielu miesięcy planują tegoroczny letni sezon artystyczny, między innymi dzięki temu potrafią zadbać o interesujący program wydarzeń. Do Awinionu od wielu lat przyjeżdża śmietanka twórców. Nawet najbardziej wymagający widz znajdzie tam wszystkie formy teatru, od dramatycznego po pantomimę. Podobnie jest w Edynburgu. Tymczasem w Krakowie w wakacje jest w teatrach martwy sezon - to

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Brakuje nam dobrego festiwalu teatralnego

Źródło:

Materiał nadesłany

Joanna Weryńska

Autor:

Polska Gazeta Krakowska nr 41/18.02.08

Data:

19.02.2008