25.11.2015 Wersja do druku

Epolety i epitety

- Mówi się o mnie: konserwatysta i akademik, ale proszę spojrzeć, kto w Narodowym wystawiał spektakle. I jak! Ten świadomy eklektyzm, który proponuję, jest właśnie programem tego Teatru - mówi Jan Englert, dyrektor artystyczny Teatru Narodowego w Warszawie, w rozmowie z Michałem Mizerą w Tygodniku Powszechnym - dodatku "Teatr Ogromny".

Michał Mizera: Pamięta Pan moment, kiedy zdecydował się na objęcie dyrekcji Narodowego? Nie żałuje Pan? Jan Englert: Na decyzję miałem trzy dni. Wśród wielu nazwisk kandydatów żonglowano i moim, najczęściej w pejoratywnym kontekście. Ja sam nie startowałem, był inny pretendent. W ostatniej chwili zrezygnował i minister Waldemar Dąbrowski, który rozesłał już zaproszenia na konferencję prasową z ogłoszeniem nominacji, dał mi trzy dni na podjęcie decyzji. Jestem więc typowym dyrektorem z łapanki. Zewsząd słyszałem głosy, że Narodowego nie da się dobrze prowadzić, że sobie nie poradzę. Jako gambler z natury - zdecydowałem się. Pracę podjąłem od razu, miałem pół roku na przygotowanie kolejnego sezonu. Mimo wszystko to dość komfortowa sytuacja. A czy żałuję? Nie, nauczyłem się dzięki tej decyzji języka angielskiego. W moim wieku, człowieka po sześćdziesiątce i z pogarszającym się słuchem, to jest pewne osiągnięcie, ni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Epolety i epitety

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny online - dodatek Teatr Ogromny/15.11

Autor:

Michał Mizera

Data:

25.11.2015

Wątki tematyczne