31.05.2021, 11:04 Wersja do druku

Efektowne prezentacje umiejętności

10. Forum Młodej Reżyserii, w Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie relacjonuje Adam Zawadzki z Nowej Siły Krytycznej.

Organizowane przez Akademię Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie Forum Młodej Reżyserii to konkurs spektakli przygotowanych przez studentów szkół teatralnych. Tegoroczną edycję, już dziesiątą (13-17 maja), uzupełniły pokazy towarzyszące, spotkania z twórcami oraz rozmowy prowadzone przez Pracownię Dramaturgiczną na gorące ostatnio tematy dotyczące wewnętrznych struktur życia teatralnego. Program był dostępny online na platformie Play Kraków. Niektóre przedstawienia odbywały się w formie streaming live, inne były dostępne przez dobę, niemniej nie udało mi obejrzeć wszystkich propozycji.

Adaptację w dużej mierze autobiograficznej powieści Aglaji Veteranyi „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze?” wyreżyserowała Marta Wiśniewska (piąty roku reżyserii teatru lalek, filia AST we Wrocławiu). Opowiadając tragiczną historię rodziny cyrkowców, uciekinierów z komunistycznej Rumunii, skupiła się na dojrzewaniu Aglai (Antonina Federowicz). Bezeceństwa dorastającej dziewczynki są dość specyficzne, na przykład morduje psa Bambiego, co objawia się u niej… wysypką. Chorobliwa reakcja jest prawdopodobnie wynikiem utraty bezpieczeństwa, dziecięcej depresji. Aglaia wraz z siostrą (Patrycja Bukowczan) zostają wysłana przez rodziców (Magdalena Skiba, Maciej Łabaz) do innego kraju. Wtedy to matka i ojciec mentalnie dla nich umierają. Relację rodzeństwa, do momentu rozdzielenia, kształtuje tytułowa bajka – siostry opowiadają sobie ją wciąż na nowo. W krytycznym momencie depresji, w którym poznajemy bohaterkę (już nie dziecko), uznaje ona, że jest taka sama, jak matka.

Reżyserka (adaptatorka i scenografka w jednej osobie) motyw emigracji prowadzi modulowanym dźwiękiem syren, światłem latarki wydobywa z mroku spanikowane twarze postaci. Aktorzy w niektórych scenach przyglądają się działaniom kolegów zza kulis, w odczuciu widza potęguje to efekt podpatrywania, zaciekawia. Wspomnienia z lat dziecięcych snute są przy porcelanowych filiżankach i rekwizytach 2D, przeszłość obrazują również rozwieszone zdjęcia. Akordeonowa muzyka (Magdalena Gorwa), rosyjska piosenka charakteryzują czasy minionej epoki. W sposobach snucia opowieści nie zabrakło technik lalkowych. Jawajki tworzą teatrzyk w teatrze, występują także solo – jedna z nich staje się siostrą Aglai, po przeprowadzce do internatu. Tintamareska wprowadzona w ruch podekscytowanej biegaczki opowiada ucieczkę głównej bohaterki od problemów.

Choć prób było tylko dziesięć (o czym dowiedzieliśmy się z rozmowy z twórcami), spektakl wypadł dość interesująco, nie doczekał się jednak nagrody.

„Cyrk” został określony przez twórców jako pantomimiczny postperformans. Reżyserka Anna Obszańska (drugi rok reżyserii, studentka bytomskiego Wydziału Teatru Tańca AST) w serii etiud stworzyła aktorom-tancerzom możliwość prezentacji sprawności i wytrzymałości. Niektórzy dosłownie chodzili po ścianach (Magdalena Malik), Kuglarz (Karol Miękina) wytrzymał przepisowe dwie minuty na drążku, była też protoplastka nowego stylu pływania – po turecku (Natalia Gryczka). Widzowie zachęcani są do zgadywania cyrkowych figur: mamy tu i odstraszająca kobietę z brodą (Katarzyna Janek), która bezskutecznie chce się przypodobać, i iluzjonistę, i kobietę gumę, a nawet bliźniaki syjamskie.

Harce przerywa czyjeś przyjście, to Anna Obszańska poszukuje swoich aktorów – to nie jest sytuacja opresji, raczej troska o bliskich. Reżyserka twierdzi, że aktualna sytuacja na rynku teatralnym nie oferuje za wiele teatrowi tańca, o jego aktorach mówi się, że są hybrydowi. Improwizowany spektakl zaprezentował ich niezwykłe możliwości, lecz nie został nagrodzony.

„Bezpieczne miejsce” wydawało się zwykłą miłosną historią, tymczasem to zbiór opowieści, białych wierszy i rozmów. Para (Kinga Bobkowska i Adam Borysowicz) leży błogo na pustej scenie, dzieli ich i ogranicza taśma samoprzylepna, wytyczająca tytułowe „bezpieczne miejsce”. Rozmawiają o swoich uczuciach w trzeciej osobie, tak łatwiej określić im swoje problemy, czasem tylko powracają do narracji pierwszoosobowej. Dialogom towarzyszą fortepianowe melodie – legato, szumy i głuche dźwięki. Para wyciąga z pudełek wyimaginowane pamiątki: gdy jedno opisuje przedmioty, drugie musi zgadnąć, co to jest. Rzadko najnowszy dramat pobudza mnie do tylu przemyśleń, co tekst Piotra Fronia. Reżyserem i scenarzystą premiery przygotowanej w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie jest Tomasz Fryzeł (czwarty rok reżyserii AST). Z zastosowanych w przedstawieniu terapeutycznych metod rozmowy i gier polecam skorzystać, sam wziąłem je na warsztat. Tomasz Fryzeł otrzymał zaproszenie na rezydencje reżyserską w TR Warszawa w sezonie 2021/2022 możliwość asystowania przy projekcie Philippe’a Quesne’a, a spektakl możliwość prezentacji na tej scenie.

„Marzyciele. Historia miejscami prawdziwa” to sztuka napisana na podstawie rozmów z bezdomnymi, przeprowadzonych przez reżyserkę Małgorzatę Jakubowską (czwarty rok reżyserii AST). Aktorzy również zmierzyli się z egzystencją ubogich osób (prowadzili dla nich warsztaty poezji). Stworzone w ten sposób postaci Jakubowska przedstawiła na spotkaniu jako „kombinacje roli i aktora”. Jola (Martyna Krzysztofik) już na początku stawia nas sytuacji współzawodnictwa, marzy o karierze piosenkarki, niczym Anny Jantar. Ma już przygotowany występ i kreację. Potrzebuje chórków. Przeprowadza próbę w przytułku, w którym jednej koleżance z zespołu udało się poznać swoją postać – Hermenegildę (Monika Pawlicka). Spektakl odpowiada na pytanie, jak tematyzować bezdomność, jak wystrzegać się powierzchownego oceniania takich osób, nie traktować ich z góry jak chamski i ironiczny Stasiek (Michał Balicki). Trzeba chwalić takie działania, ale efekt – spektakl – nie ujął jury.

Oryginalnie wypadł „Apollo i Hiacynt akt I”, opera jedenastoletniego Wolfganga Amadeusa Mozarta. Ewa Galica (trzeci rok reżyserii Akademii Teatralnej w Warszawie) przenosi akcję do ciasnego mieszkania na warszawskim Ursynowie i do roku 1985. Hiacyntka to początkująca lekkoatletka. Wraz z rodzicami czeka na przyjście Apollo, idolki – bogini sportowej rywalizacji. Zdarzenia przerywają urywki transmisji z letnich igrzysk olimpijskich. W rogu ekranu widać ręce dyrygentki. Partie chóru został nagrane wcześniej, być może to zaważyło na werdykcie jury, które nie przyznało spektaklowi nagrody.

Kolejnym przedstawieniem z elementami mitologii greckiej były „Ptaki. Instrukcja”, na podstawie komedii Arystofanesa, w reżyserii Wojtka Rodaka (trzeci rok reżyserii AST). To teatr uwalniający emocje w sytuacji długotrwałego lockdownu, a także głos sprzeciwu wobec aktualnej sytuacji w kraju. Jego bohaterowie (Małgorzata Gałkowska, Weronika Janosz, Łukasz Stawarczyk i Izabella Dudziak) uświadamiają także jak wiele gatunków ptaków jest na wymarciu; ktoś chce zostać feniksem, inny bocianem, pozostali albatrosami czy dudkami.

Ciekawie wykorzystana jest projekcja, rzutując obraz na stojącą po środku sceny bryłę, niejako rzeźbi ją. Nie to jednak skupia uwagę widza, przyciągają ją aktorzy, tworząc niezwykle humorystyczne przedstawienie. Praktycznie każdemu dialogowi odpowiada salwa śmiechu widzów. Choćby wizyta u psychologa, jeden z ptaków skarży się na depresję spowodowaną bólem i strachem przed wylotem na zimę. Marzy, by być wolnym i latać, gdzie chce. Aktorzy improwizują, choć niektóre głosy są modyfikowane, wyczuwa się prywatny ton wypowiedzi, który czyni ze spektaklu wypowiedź zespołową. Zasłużona nagroda – możliwość debiutu w TR Warszawa w sezonie 2021/2022.

Do „Nimf 2.0” w reżyserii Jana Jelińskiego (piąty roku reżyserii AT) podszedłem dość sceptycznie, nie przepadam za spektaklami ukazującymi choroby psychiczne i ludzkie zwyrodnienia. Już po kilku minutach całkowicie zmieniłem punkt widzenia, a to za sprawą wyrazistości dialogów aktorek w scenie przesłuchania na policji. Oglądamy trzy historie chorych psychicznie kobiet (Magdalena Osińska, Aleksandra Nowosadko, Izabella Dudziak ). Nimfy to miologiczne postaci na granicy świata ludzi i bogów, tu kobiety na innej granicy: cierpiące na depresje na tle nerwicowym, nieopamiętane, nieprzystosowane do środowiska, jąkające się, niemogące przekazać swoich historii w klarowny sposób. „Nimfy 2.0” otrzymały nagrodę główną i zaproszenie do pokazu w TR Warszawa.

Przedstawienia, które udało mi się obejrzeć miały coś wspólnego. Ich twórcy chcieli pokazać mechanizm działania teatru. Wszystkim gratuluję umiejętności i życzę wielu produkcji, wybitnych.

10. Forum Młodej Reżyserii, Kraków 13-17 maja 2021

Adam Zawadzki – student pierwszego roku w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Głogowie, na kierunku Nowe Media; aktor epizodysta i freelancer.


Źródło:

Materiał własny