16.02.2016 Wersja do druku

Dyrektor Słońce

Grożąc odejściem zespołu, Krzysztof Mieszkowski traktuje swoich współpracowników nie tylko jak żywe tarcze, ale i jak chłopów pańszczyźnianych - o sytuacji i dokonaniach dyrektora oraz zespołu Teatru Polskiego pisze Witold Mrozek w portalu dwutygodnik.com.

Który to już raz mamy na tapecie zawirowania wokół stanowiska Krzysztofa Mieszkowskiego, dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, a od niedawna posła Nowoczesnej? Tym razem nikt jednak go nie odwołuje, a w sierpniu kończy się mu kadencja. Marszałek zapowiada konkurs, a po 10 latach dyrekcji Mieszkowski nie chce poddawać się tej procedurze. Taki np. Jacek Głomb, niedoszły senator PO, kieruje - również marszałkowskim - Teatrem im. Modrzejewskiej w Legnicy od lat 22 i nikt nie zapowiada jego weryfikacji. Mieszkowskiemu jednak ewidentnie puściły nerwy, skoro wrocławskiej "Wyborczej" mówi z charakterystyczną dla siebie skromnością: "Teatr Polski to ja!". I grozi odejściem zespołu, w razie gdyby przyszło jemu samemu pożegnać się ze stanowiskiem. A co na to sami artyści? "Nie słyszałem, żeby ktokolwiek z moich kolegów był gotów zrezygnować z pracy w jego obronie - mówi jeden z aktorów, proszący o anonimowość". Teatr Polski odnosi sukcesy. Ale Mies

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

ZWROTY: Dyrektor Słońce

Źródło:

Materiał nadesłany

www.dwutygodnik.com

Autor:

Witold Mrozek

Data:

16.02.2016

Tematy w toku