02.01.2021, 17:38 Wersja do druku

"Dulscy" w rytm muzyki Aerosmith

"Dulscy. Tragifarsa kołtuńska" wg Gabrieli Zapolskiej w reż. Wojciecha Malajkata w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie, pokaz online. Pisze Krzysztof Krzak na blogu KTO - Kulturalne To i Owo.

mat. teatru

„Dulskich” w reżyserii Wojciecha Malajkata wystawiono w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie w sylwestrowy wieczór 2019 roku. Niedługo potem przyszła pandemia, teatry zamknięto, wiec przedstawienie nie zdążyło się „zgrać”. W okresie świąteczno-noworocznym nagranie spektaklu udostępniono w sieci.

Chyba nie ma wielu osób, które nie znałyby akcji i wymowy sztuki Gabrieli Zapolskiej „Moralność pani Dulskiej”, która od czasu krakowskiej prapremiery blisko 1145 lat temu  praktycznie nie schodzi z teatralnych (i nie tylko – dość przypomnieć filmy Rybkowskiego i Bajona) afiszy, będąc w nieustannym kręgu zainteresowań reżyserów, którzy starają się odnaleźć w sztuce Zapolskiej mniej lub bardziej czytelne odniesienia do aktualnej rzeczywistości. Wydaje się, że Wojciech Malajkat, reżyser olsztyńskiego przedstawienia, poszedł w tym zakresie najdalej i w sposób co nieco łopatologiczny. Oto bowiem Aniela Dulska wygłasza w pewnym momencie pełna oburzenia tyradę na temat tęczowej postkomuny, która czepia się księży, zarzucając im czyny o charakterze pedofilskim. Odległa od czasów Zapolskiej jest również muzyka, którą Malajkat jako „oprawca muzyczny” reżyserowanego przez siebie przedstawienia zastosował, czyli utwór zespołu Aerosmith. To w jego rytm, można rzec, toczy się akcja „Dulskich. Tragifarsy kołtuńskiej” na deskach olsztyńskiego Jaracza. 

Najistotniejszą zmianą wprowadzoną przez reżysera jest jednak fakt, iż to, co dzieje się w kamienicy Dulskich poznajemy z perspektywy syna gospodarzy, Zbyszka, który prowadzi hulaszczy tryb życia, noce często spędza poza domem, a i pod dachem matki baraszkuje ze służącą Hanką. Sporą część swojej obecności na scenie spędza w sporych rozmiarów łóżku, będącym głównym elementem scenografii zbudowanej przez Wojciecha Stefaniaka. Zbyszko jest zbuntowany przeciwko moralności prezentowanej przez jego matkę, którą można by nazwać hipokryzją w najoczywistszej postaci. Młodzieniec nie chce być taki jak jego rodzicielka i wiele wskazuje na początku, że jego bunt zakończy się powodzeniem, że w rodzinie Dulskich zapanuje odmienny duch. Muzyka rockowego zespołu, której namiętnie słucha i w rytm której wyuzdanie porusza biodrami (ruchy imitujące kopulację Zbyszko wykonuje nawet na stole w obecności matki i jednej z sióstr), doskonale koresponduje z nastawieniem Zbyszka do otaczającego i duszącego go kołtuństwa. Młodego Dulskiego gra najpopularniejszy teraz aktor Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, Dawid Dziarkowki, który niedawno brawurowo zagrał „Dagera” w serialu „Ludzie i bogowie”. Wnosi do „Dulskich” mnóstwo energii, humoru i… męskiego seksapilu. Jest też przy tym bardzo wiarygodny zarówno, gdy walczy z dulszczyzną, jak i wtedy, gdy ulega potędze kołtuństwa. Chciałoby się, by Zbyszko nie stał się drugim Felicjanem (kapitalny epizod Artura Steranko) i dzięki finałowej żarliwej tyradzie dopisanej Zapolskiej przez Malajkata, a zaczerpniętej – w dużej części – z Wikipedii można mieć nadzieję, że Zbyszko nie złożył całkowicie broni. 

Równie ciekawą postać stworzyła w jako Mela Aleksandra Tokarczyk, ucząca się w Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze (jego absolwentem jest również Dziarkowski); jest odpowiednio zabawna w swej naiwności, ale i przekonująca w swym poparciu postawy brata. Nieźle, choć dość jednobarwnie zagrały swoje role Marta Markowicz (Hanka) i  Milena Gauer (Juliasiewiczowa). Drażniła mnie natomiast przestarzała w mojej ocenie maniera (ten szeroki gest, nienaturalne dzielenie słów i intonacja), z jaką Marzena Bergmann kreuje swoją Dulską, przez co nie w pełni przystaje ona do tej mocno współczesnej, znaczonej dobrym tempem, ciekawej koncepcji świata Dulskich według Malajkata.

Tytuł oryginalny

"Dulscy" w rytm muzyki Aerosmith w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie

Źródło:

KTO - Kulturalne To i Owo
Link do źródła

Autor:

Krzysztof Krzak

Data:

02.01.2021