Logo
Aktualności

Łódź. Dni Pamięci w nowej lokalizacji z niezmiennym znaczeniem oraz wrażliwością

28.01.2026, 08:57 Wersja do druku

Zakończyła się już XVI edycja Dni Pamięci  Łódzkich Obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Wydarzenia istotnie wpisującego się w historię i tożsamość Łodzi.

fot. mat. organizatora

Po raz pierwszy w dziejach łódzkich Dni Pamięci, których głównym organizatorem jest Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, podstawową przestrzenią dla wydarzenia stał się Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka (impreza gościła wcześniej w Teatrze im. S. Jaracza). Tutaj odbyła się część działań edukacyjnych (w tym segmencie uczestniczyły także Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne, Muzeum Miasta Łodzi, Muzeum Tradycji Niepodległościowych, Centrum Dialogu im. Marka Edelmana) oraz przedsięwzięcia artystyczne, w tym galowy koncert „Melodie pokoleń | Di melodjes fun dojres", podsumowujący Dni Pamięci.

Warto podkreślić, iż to zmiana lokalizacji w tym roku nie tylko konieczna (ze względu na nienawiązanie współpracy pomiędzy dyrekcją Teatru Jaracza a Towarzystwem Społeczno-Kulturalnym Żydów w Polsce), ale także symboliczna. To właśnie w gmachu mającym dziś adres przy ul. Zachodniej (z głównym wejściem od ul. Więckowskiego 15), tuż po II wojnie światowej, odradzał się Teatr Żydowski. W roku 1947 budynek przekazano Towarzystwu Społeczno-Kulturalnemu Żydów (obok, przy ul. Więckowskiego 13 mieściła się szkoła Pereca - liceum dla młodzieży narodowości żydowskiej). W tym samym miejscu zainstalowano zespół Teatru Nowego, a wspólna inauguracja działalności obu teatrów odbyła się 4 lutego 1951 roku. Oba zespoły dzieliły budynek do roku 1955, kiedy Teatr Żydowski  po połączeniu zespołów łódzkiego i wrocławskiego  Ida Kamińska przeniosła do Warszawy. Pozostałością po czasach, gdy w budynku działały dwie instytucje teatralne, są między innymi dwa oddzielne wejścia od ul. Więckowskiego (Mała Scena Teatru Nowego przy ul. Zachodniej została utworzona w roku 1957, w budynku dawnego magazynu kostiumów Teatru Żydowskiego).

Łódzkie obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, przypadającego 27 stycznia, to zdarzenie wyjątkowe także dlatego, że jest rozbudowane do kilkudniowych działań. Wczoraj, jak co roku, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów na Stacji Radegast oraz akcja #WeRemember. Ma ona na celu, jak podkreślają pomysłodawcy, „upamiętnienie milionów ofiar Zagłady, a także wyrażenie publicznego sprzeciwu, zarówno w sieci jak i poza nią, wobec każdego przejawu nienawiści, obrazy i antysemityzmu". W inicjatywie wzięli udział między innymi organizatorzy Dni Pamięci, przedstawiciele władz miasta, województwa i instytucji kultury, goście specjalni oraz Łodzianie.

Wcześniej widzowie mogli uczestniczyć w czytaniu performatywnym sztuki autorstwa Blanki Konopki „Jak być (nie)-kochaną. Opowieść o Irenie Tuwim" oraz poruszającym monodramie „Królewna z kukurydzy" w wykonaniu Katarzyny Tarkowskiej-Żogały. Tekst Blanki Żogały to opowieść o siostrze Juliana Tuwima, jej twórczości i skomplikowanym życiu. W czytaniu wzięli udział aktorzy Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie  Ewa Makomaska, Anna Cieślak, Dominik Łoś i Tomasz Błasiak.

Monodram „Królewna z kukurydzy" zaś opowiada prawdziwą historię Miry Ledowskiej z domu Krum  kobiety, która jako dziecko przeżyła dramat II wojny światowej. Bohaterka wspomina swoje dzieciństwo w czasie okupacji, życie w getcie tłumackim oraz długie miesiące ukrywania się wraz z rodziną w piwnicy młyna w Beremianach.

Emocjonalnym wydarzeniem był w poniedziałek koncert „Melodie pokoleń | Di melodjes fun dojres", przywołujący popularne utwory twórców pochodzenia żydowskiego, powstałe w okresie powojennym. Wieczór świetnie wyśpiewany przez Katarzynę Dąbrowską (ach ten „Deszcz" do muzyki Władysława Szpilmana, wywołujący w tej interpretacji dreszcz), wkładającą w wykonania mnóstwo serdeczności i muzykalności Olivię Ohl-Szulik oraz Jakuba Szydłowskiego (doprowadzić do nie powierzchownych łez piosenką „Nie płacz kiedy odjadę" Marino Mariniego – wielka sztuka) w towarzystwie Tomasz Bielski Jazz Orchestry. Całość poprowadził Jacek Kawalec. Idea koncertu została oparta na celnym pomyśle podkreślenia powojennych losów Żydów w Polsce, w szczególności w Łodzi  ocalałych z Zagłady i ich następców. To opowieść o odradzaniu się nadziei, odbudowywaniu codzienności, odkrywaniu radości, zabawy, miłości, ale także zawikłanych relacjach z polskim domem.

Artur Hofman, prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, podkreślał związki żydowskiej społeczności z naszym krajem, uwypuklał bogactwo powojennych i współczesnych zależności, mówił także o znaczeniu spotkania, rozmowy, edukacji. Dni Pamięci po raz kolejny stały się okazją do refleksji nad tragiczną przeszłością i wnioskami, jakie możemy wyciągnąć z niej dla współczesności i przyszłości. To także spojrzenie na złożoność historii Łodzi, która na współistnieniu różnych kultur budowała swoją odmienność i siłę, do czego i obecnie stara się odwoływać. To dialog dla naszego miasta niezbędny, niezależnie od tego, co dzieje się w innych częściach świata. Mam nieodparte wrażenie, iż do teatru Kazimierza Dejmka na poniedziałkowe spotkanie przyszedł także Stefan Jaracz...

Tytuł oryginalny

Dni Pamięci w Łodzi w nowej lokalizacji z niezmiennym znaczeniem oraz wrażliwością

Źródło:

„Polska Dziennik Łódzki” nr 22

Autor:

Dariusz Pawłowski

Data publikacji oryginału:

28.01.2026

Sprawdź także