08.12.2015 Wersja do druku

Dłużnik diabła

"Kordian" Juliusza Słowackiego w reż. Jana Englerta w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Przemysław Skrzydelski w tygodniku wSieci.

"Kordian" Jana Englerta definiuje scenę narodową. - W "Kordianie" po raz pierwszy bodaj próbuję być artystą. (...) Ryzykuję" - powiedział Jan Englert niedługo przed swoją premierą. Do tej pory często podkreślał, że robiąc teatr, stawia na rzemiosło, siłę scenicznej konstrukcji, tak żeby nikt nie mógł Teatrowi Narodowemu zarzucić, iż wystawia się tu rzeczy niegotowe i niespójne. A jeśli ważył się Englert na próbę wybicia się na oryginalnego inscenizatora, to nie ukrywał - i to również ujawniał otwarcie - że kradnie sceniczne pomysły od najlepszych, ale też nie od wszystkich mistrzów, których na swej teatralnej drodze miał okazję podziwiać, lecz od tych, którzy byli jego dosłownie lub w przenośni nauczycielami. W ostatnich latach, już jako aktor i reżyser w Narodowym i po rozpoczęciu tutaj swojej trwającej już 12 lat dyrekcji, tak naprawdę od dwóch mistrzów, którzy wywarli na niego największy wpływ: od Jerzego Grzegorzewskiego

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dłużnik diabła

Źródło:

Materiał nadesłany

wSieci nr 49/7.12

Autor:

Przemysław Skrzydelski

Data:

08.12.2015

Realizacje repertuarowe