06.02.2019 Wersja do druku

Dlaczego nie wezmę udziału w wernisażu Mariny Abramović

Chcemy Mariny, ale nie chcemy brać na nią kredytu. Większość miłośniczek i miłośników sztuki to osoby niemajętne, nie zapominajcie o nas - pisze Sylwia Chutnik w Wysokich Obcasach - dodatku do Gazety Wyborczej.

Jeszcze się nie zaczęła, a już stała się artystycznym wydarzeniem roku. Wystawa "Do czysta" Mariny Abramović w toruńskim CSW zaczyna się w marcu, ale zaczyna z przytupem. Międzynarodowe kuratorki, największy w Europie przegląd prac wybitnej artystki serbskiego pochodzenia. Ponad 120 prac, rekonstrukcja niektórych performance'ów, no po prostu na bogato. Każda feministka ociera łzę wzruszenia na myśl o pracy Mariny, ponieważ od ponad 40 lat niesie na sztandarze idee wyzwolenia płci, przekraczania ciała i podziału na artystę i odbiorcę. Silna kobieta, nieustannie "artystka obecna" (taki jest też tytuł dokumentu o niej), ikona. Już więcej nie będę wymieniać tych nazewnictw, wszystkie wiemy, jaka to królowa. Ile kosztuje spotkanie z Mariną Abramović A jednak zgrzyt. Niesmak. Bo za wystawą czai się kwestia kasy. Że galerie i muzea są biletowane - bardzo dobrze. Że artyści i artystki zarabiają pieniądze - super. Ale że niektóre bilety na wer

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego nie wezmę udziału w wernisażu Mariny Abramović

Źródło:

Materiał nadesłany

wysokieobcasy.pl

Autor:

Sylwia Chutnik

Data:

06.02.2019

Wątki tematyczne