01.07.2021, 13:15 Wersja do druku

"Danse Macabre", reż. Renata Piotrowska-Auffret

"Danse Macabre" w reżyseri i choreografii Renaty Piotrowskieja-Auffret w Teatrze Kochanowskiego w Opolu. Pisze Marcelina Obarska w portalu culture.pl

fot. Edgar de Poray

Spektakl łączy inspiracje późnośredniowieczną ikonografią i nowoczesną kulturą klubową, pokazując, że pytanie o to, co łączy techno i śmierć nie jest prowokacyjne.

Kryzys pandemiczny postawił twórczynie i twórców przed trudnym zadaniem – z jednej strony nie sposób absolutnie odżegnać się od doświadczenia pandemii (oraz związanych z nim zjawisk i odczuć, czyli od lęku, choroby, śmierci, problemów natury ekonomicznej), z drugiej strony zrozumiałe jest, że – chcąc zachować autonomiczną tożsamość własnej sztuki – nie każda artystka i artysta decyduje się na włączenie do swojej twórczości wyraźnych nawiązań do tego okresu i przeżyć, których jest on źródłem.

Renata Piotrowska-Auffret, konstruując dramaturgię "Danse Macabre" zdecydowała się zachować łagodny balans – z jednej strony, jak przyznała w rozmowie z Zuzanną Berendt i Anną Majewską, rok 2020 "obudził w niej chęć stworzenia grupowego danse macabre", z drugiej jednak zapis pandemicznego doświadczenia nie stanowi dramaturgicznej dominanty w jej choreograficznym przedstawieniu.

Piotrowska-Auffret po raz kolejny eksploruje twórczo późnośredniowieczny motyw tańca śmierci. W "Śmierci. Ćwiczeniach i wariacjach" z 2014 roku inspirowała się dawnymi rycinami zebranymi w książce "Danse Macabre", a częścią spektaklu była choreografia wykonywana z modelem szkieletu stanowiąca interpretację tanatycznej ikonografii. Po raz kolejny również artystka buduje scenariusz spektaklu, bazując na anonimowych świadectwach zebranych od osób z bliższego i dalszego otoczenia (niekoniecznie związanych ze środowiskiem artystycznym) – podobnie było choćby przy "Wycieka ze mnie samo złoto", w którym artystka posiłkowała się kobiecym wielogłosem utkanym z osobistych narracji (i w tym spektaklu pojawia się zresztą motyw danse macabre i nawiązanie do wspomnianej "Śmierci…"). W przypadku "Danse Macabre" zrealizowanego w Teatrze Kochanowskiego w Opolu dramaturgia, której podstawą są opowieści zebrane od grupy osób ma szczególne znaczenie. Temat umierania ciała – bo właśnie przede wszystkim na biologicznym odchodzeniu skupia się artystka – oraz nieuchronność tego procesu jest biologicznym faktem, przed którym nikt nie jest w stanie się uchronić (choć niewątpliwie materialna zasobność ma wpływ na to kiedy i w jakich okolicznościach będziemy starzeć się i umierać). Egalitarność przygotowanej przez Piotrowską-Auffret ankiety ("[...] zależało mi na uzyskaniu materiału od grupy zróżnicowanej pod względem wiekowym i zawodowym", mówiła w rozmowie z Berendt i Majewską) łączy się z wymową późnośredniowiecznej tanecznej alegorii: status ekonomiczny traci na znaczeniu w obliczu skończoności biologicznego trwania.

fot. Edgar de Poray

Ikonografia późnego średniowiecza oraz zbiorowe tańce tamtego okresu stanowiły historyczną panoramę inspiracji w "Danse Macabre". Dialoguje z nią panorama współczesna – z jednej strony powidok covidowych doświadczeń, z drugiej fenomen imprez techno i wspólnot wytwarzanych w ramach kultury klubowej. W kontekście najnowszym trudno pominąć zjawisko organizowania nielegalnych rejwów w trakcie lockdownu i dzielącej środowisko dyskusji wokół nich. Część osób uważała, że nielegalne imprezy to świadectwo krótkowzrocznego egoizmu i podła chęć zarobku, organizatorzy technopodziemia bronili się natomiast, zasłaniając się kontrkulturowymi i buntowniczymi korzeniami kultury klubowej. Niewątpliwie jednak kwestia tęsknoty za spotkaniem w ramach imprezy z muzyką elektroniczną była obecna w okołopandemicznym dyskursie. 

W "Danse Macabre" do czynienia mamy z zaaranżowaną przestrzenią klubu techno, z którą znakomicie koresponduje architektura eksperymentalnej sceny Modelatornia: białe kafelki i oldschoolowe kaloryfery przypominają wnętrza jednego ze znanych warszawskich klubów znajdujących się w piwnicy w centrum miasta. Światło (reflektory, migotanie dyskotekowej kuli i świetlna instalacja-serce), za które odpowiedzialna była Joanna Leśnierowska oraz muzyka Marcina Janusa budują jednoznaczną atmosferę. Wszystko zaczyna się od wypowiadanych indywidualnie mikrohistorii krążących wokół tematu urodzin obchodzonych w pandemii. Celebrowanie urodzin to rzeczywiście przewrotny element w obliczu przewodniego tematu spektaklu. Ledwo słyszalne zza natarczywych dźwięków techno historie przywołują prozaiczny porządek indywidualnego, małego przeżycia. Chcąc je dobrze zrozumieć, trzeba wytężyć słuch, zupełnie jak na prawdziwej imprezie. Stopniowo rozproszona po scenie i widowni grupa wykonawczyń i wykonawców przemienia się w taneczny kolektyw, prezentując różne formy choreograficznego bycia razem. To krótka sekwencja vogue’ingowego pojedynku odnosząca się do rywalizacyjnego aspektu tańca, to synchronizacja we wspólnej choreografii przywodzącej na myśl słynny teledysk do utworu "Thriller" Michaela Jacksona. Te zombie-referencje (karykaturalne ruchy odwołujące się do "kreskówkowego", kliszowego wyobrażenia "żywego trupa", czyli śmierci jako postaci) są w spektaklu istotne przede wszystkim z dwóch powodów: są choreograficznym przetworzeniem średniowiecznej ikonografii (jak mówiła reżyserka i choreografka, figuratywność szkieletu stanowiła jedną z głównych inspiracji) oraz niosą w sobie pierwiastek żartu i kpiny. Ten ostatni element, o którym w cytowanej rozmowie wspominała z kolei Leśnierowska ("Skonfrontowanie się z doświadczeniem śmierci, oswojenie go, a nawet ośmieszenie [...] może mieć potencjał polityczny") odsyłać może do nabrzmiałego w trakcie pandemii niepokoju związanego z widmem śmierci i metod radzenia sobie z nim, spośród których jedną jest obśmianie i drwina. 

Dla autorki spektaklu istotna była kwestia odnowienia wspólnoty poprzez taniec. Ale w spektaklu równie istotne są próby ustanowienia tymczasowej wspólnoty poprzez muzykę. Z intensywnością i pewną brutalnością kompozycji elektronicznych kontrastowały pieśni ze słowami napisanymi przez Piotrowską-Auffret i melodiami Anny Szwajgier. Pieśni zbudowane były wokół formuły canso – miłosnego, wielozwrotkowego utworu popularnego wśród trubadurów. Swego rodzaju oda do serca (obecnego w spektaklu także jako świetlna instalacja) znalazła się w końcowej części spektaklu, wprowadzając atmosferę pełną łagodności, ciepła i troskliwości (widoczną rzecz jasna także w kolektywnie wykonywanej choreografii). Canso dedykowane sercu okazuje się nieoczekiwaną kodą przepełnionego technoenergią spektaklu. Pytanie o wspólnotę – możliwość jej odnowienia, potrzeby względem niej, przyszły, naznaczony doświadczeniem pandemii kształt – pozostaje otwarte. Zwycięstwem tego choreograficznego spektaklu jest jednak pojawiająca się chęć dołączenia do intensywnego, wspólnego tańca. To instynktowne pragnienie zsynchronizowania się z nadanym przez spektakl rytmem wykracza poza analityczno-krytyczny porządek, stając się czystym, emocjonalnym zjawiskiem. 

Co ma wspólnego techno ze śmiercią? "Danse Macabre" pokazuje, że to pytanie wcale nie jest prowokacyjne, a odpowiedź jest prostsza niż się wydaje. Myśląc o analogiach między tymi fenomenami, nietrudno zaobserwować, że oba łączą jednostkową perspektywę doświadczenia z jego jednoczącym charakterem. Taniec w klubie jest zwykle tańcem indywidualnym, wsobnym, skupionym na własnej ekspresji, a zarazem wykonywanym jednocześnie z dziesiątkami – czasem setkami – innych osób do tego samego rytmu. Śmierć to także doświadczenie, którego nie da się podzielić, a które zarazem – co ujęte zostało w motywie danse macabre – "rozlewa" się na nas wszystkich. Wszyscy i wszystkie tańczymy (dosłownie i w ramach alegorii), umierając. 

Teatr Kochanowskiego w Opolu, "Danse Macabre", reżyseria i choreografia Renata Piotrowska-Auffret, scenografia i kostiumy Zuzanna Srebrna, reżyseria świateł i konsultacje dramaturgiczne Joanna Leśnierowska, muzyka Marcin Janus, kompozycje wokalne Anna Szwajgier, premiera 18 czerwca 2021

fot. Edgar de Poray

Tytuł oryginalny

"Danse Macabre", reż. Renata Piotrowska-Auffret

Źródło:

www.culture.pl
Link do źródła