„Czyż nie dobija się koni?” wg Horace'a McCoya w reż. Wojtka Rodaka z Akademii Sztuk Teatralnych na Festiwalu Boska Komedia w Krakowie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski
Mamy oto transmitowany na żywo w tv maraton taneczny, w którym z setki uczestników pozostało już tylko kilkoro. Zasada jest prosta – kto nie tańczy – ten odpada, kto zaś wygra, będzie mógł zmienić swoje życie, 100 tysięcy dolarów nagrody z pewnością w tym pomoże. Akurat Lilian (Wiktoria Bylinka) pieniędzmi jest najmniej zainteresowana, ale reszcie uczestników, zwłaszcza dla będącej w ciąży Alice (Oliwia Helena Zajdler) te pieniądze wydają się być jedyną szansą. Kto z nich tę rywalizację wygra? A co, jeśli zasady tej gry są zupełnie inne niż jej uczestnikom na początku się wydawało? I co sądzić o niemoralnej przecież propozycji prowadzącego ten show Rockiego (obłędna rola Błażeja Szymańskiego), może faktycznie lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu? Próbują więc szczęścia nasi bohaterowie i grają w tę grę, mimo, że karty rozdaje kto inny, i karty owe – dodajmy – są znaczone.
Mogę sobie tylko wyobrazić, jak bardzo ten spektakl jest dla aktorów wyczerpujący, szczególnie akt pierwszy, będący właściwie półtoragodzinnym tańczonym bez przerwy ravem; całość zresztą to prawdziwe spektakliszcze, ale trzy godziny minęły mi jednak właściwie niezauważenie, wciągnąłem się w tę opowieść, w znacznie spokojniejszym drugim akcie odnajdując kilka naprawdę poruszających, świetnie wymyślonych i zagranych scen; oglądamy nie tylko świetny dyplom, ale i bardzo dobre przedstawienie, to nie zawsze chodzi w parze.
Obok wymienionych wyżej aktorów oglądamy w CNDSK także Karolinę Baster (Ruby), Juliana Boduszka (Jamesa, który najszybciej z naszej ósemki odpada z naszego show), Samuela Drobisza (Joel), Oliwię Durczak (Gloria), Marcina Mroza (Mario) i Piotra Tuleję (Robert).