08.02.2017 Wersja do druku

Czy odwołanie Morawskiego coś zmieni?

Gdyby Krzysztof Mieszkowski został odwołany w środku sezonu z funkcji dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu i na jego miejsce, bez konkursu mianowano np. Jerzego Zelnika - pisze Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.

A ten funkcje kierownika muzycznego powierzył Janowi Pospieszalskiemu, a konsultantem literackim byłby Marcin Wolski, telewizyjna Dwójka stała się patronem medialnym teatru, a pierwszą premierą obu współpracowników nowego dyrektora miałby być spektakl o Smoleńsku z narratorką Katarzyną Łaniewską - sprawa byłaby jasna. A tu pojawił się Cezary Morawski i to jeszcze wybrany w konkursie. Po co startował - tego nie wiem. Ale przyjęty został tak jak Dyrektor w znakomitym serialu "Artyści" duetu Strzępka - Demirski. Ten serial rzeczywiście okazał się proroczy, bo serialowy nowo mianowany dyrektor (grany świetnie przez Marcina Czarnika) spotkał się nie tylko z nienawiścią części zespołu (jego zwolennicy siedzieli cicho), ale też stał się celem bezprzykładnego ataku pewnej lokalnej dziennikarki, która bez opamiętania pruła w niego jak wprawny strzelec kałasznikowa. Ponieważ zauważyłem pewne podobieństwa w serialu do tego, co dzieje się we W

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czy odwołanie Morawskiego coś zmieni?

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

08.02.2017

Tematy w toku