EN
13.06.2022, 14:37 Wersja do druku

Czego się nawet nie przypuszcza

Gdy Teofil Borkowski przybył we wrześniu 1858 do Kijowa, był czterdziestotrzyletnim dyrektorem wędrownego zespołu, bogatym w teatralne doświadczenia. Zaczynał jako aktor w Krakowie i Poznaniu, ale sukcesu w zawodzie nie odniósł.

W 1849 utworzył własną trupę, występującą głównie we wschodniej Galicji oraz w Czerniowcach. Propozycja objęcia sceny w wielkim mieście, do tego za granicą – na terenie Imperium Rosyjskiego – zastała go w Stanisławowie. Polski teatr w Kijowie działał od ponad pół wieku. Konieczność jego istnienia w stolicy generałgubernatorstwa, obejmującego trzy gubernie na anektowanych ziemiach Rzeczypospolitej (kijowską, podolską i wołyńską), w mieście, gdzie Polacy stanowili mniejszość, ale zarazem społeczność liczną i aktywną na wielu polach, była wciąż oczywista nawet dla władz rosyjskich. Borkowski podpisał kontrakt i został dyrektorem dużego przedsiębiorstwa, obejmującego zespół polski, zespół rosyjski, niezbędny dla utrzymania teatru, balet Maurice’a Piona (osiadły w Kijowie od 1852) i orkiestrę – w sumie ponad osiemdziesiąt osób. Działalność zainaugurował 1/13 października 1858 r. „komedią ze śpiewkami” Jana Nepomucena Kamińskiego Staroświecczyzna i postęp czasu.

Mając na co dzień do czynienia z tak licznym, zróżnicowanym personelem artystycznym, Borkowski musiał się borykać z problemami nie tylko finansowej, ale także organizacyjnej i obyczajowej natury. Postanowił zatem stworzyć kodeks teatralny, zbiór bezwzględnie obowiązujących zasad i przepisów. W 1861 ukazał się dwujęzyczny, polsko-rosyjski druk pod tytułem Powszechne prawidła dla teatru. W 129 paragrafach dyrektor szczegółowo – by nie rzec: szczególarsko – ujął wszelkie możliwe aspekty działalności. Nieprzestrzeganie prawideł pociągało za sobą dotkliwe kary, przede wszystkim finansowe (wydalenie z zespołu groziło za przewiny najcięższe).

Dwie wersje językowe Prawideł wydrukowane zostały równolegle, na sąsiednich stronach, przy czym, co ciekawe, żaden z tych tekstów nie jest ścisłym przekładem drugiego. Wśród różnic zwraca uwagę obyczajowa delikatność sformułowań, przeznaczonych dla polskich aktorów. „Wyrzucanie śliny bez użycia do tego chustki” po rosyjsku staje się po prostu pluciem na podłogę (§ 64), a tajemnicza niedyspozycja aktorek, „które z własnej winy przez dłuższy czas obowiązku spełniać nie mogą” – zajściem w ciążę (§ 20).

Pełny tekst Powszechnych prawideł dla teatru, cennego źródła wiedzy o realiach i obyczajach teatralnych połowy XIX w., został przez niżej podpisanego opublikowany w „Pamiętniku Teatralnym” (2008 z. 1-2). Tu dla pouczenia i uciechy proponuję „okruchową” lekturę wyboru najbardziej zajmujących i charakterystycznych fragmentów.

„PRZEDMOWA

Jak podstawą każdej instytucji jest porządek, tak i stowarzyszenie teatralne winno opierać się na wyrozumiałości i doświadczeniu naczelnika – i na zdolności i dobrej woli członków. Ponieważ zaś zgodność zdań, pojęć i myśli razem zebranych osób rozmaitego usposobienia utrzymać w jedności jest rzeczą trudną, a nieprzewidziane wypadki, nie wzorowe postępowanie drugich itd., i najlepszego mogą poprowadzić mylną drogą, z tych powodów muszą być ustanowione PRAWIDŁA, usuwające, ile możności, wszelki nieporządek, i zabezpieczające każdemu z osobna, a oraz i całej instytucji spokój i pomyślność. […]

§ 7 Obraza publiczności w najściślejszym znaczeniu tego wyrazu ściąga karę utraty gaży od ½ do trzechmiesięcznej. Prócz tego w nadzwyczajnych wypadkach winny oddany zostanie pod sąd. […]

§ 9 Gdyby kto, czego się nawet nie przypuszcza [w tekście rosyjskim tego zastrzeżenia brak], w stanie upicia się przestąpił progi gmachu teatralnego, podpada karze utraty jednodniowej gaży. Kto się pokaże w takim stanie na próbie zwyczajnej, płaci ¼ część gaży miesięcznej, na jeneralnej – półmiesięczną gażę. Kto w stanie nietrzeźwym występuje na scenę w czasie przedstawienia, traci najmniej całą gażę miesięczną lub otrzymuje dymisję. […]

§ 11 Palenie tytoniu i cygar w całym gmachu teatralnym ogólnie, w każdym czasie jest wzbronione. (Chyba na scenie, gdy rola tego wymaga). Wyjąwszy miejsc przeznaczonych na to: bufetu lub korytarza, gdzie jest kamienna lub żelazna posadzka. Kto przeciw temu § postąpi, płaci trzechdniową gażę. […]

§ 17 Każdy angażowany i należący do sceny winien ogólnie dokładać sił swoich dla dobra dyrekcji i nigdy nie działać na jej szkodę. […]

c) O mających się przedstawiać operach, dramatach, komediach itp. nie wolno nikomu z członków wyrokować przed publicznością i sądzić źle lub dobrze, tak pisemnie, jako też i ustnie.

d) Nie wolno robić sobie partii u publiczności, jako to: zmowy na wywoływanie lub sykania kogokolwiek, rzucania wieńców, bukietów itp., a tym bardziej mieć udział osobisty w podobnych wypadkach. […]

g) Nie wolno pod żadnym względem przed publicznością wyjawiać sekretów teatralnych, rozbierać i roztrząsać działań lub postępowań dyrekcji.

Kto przeciw tym punktom działa, traci półmiesięczną do trójmiesięcznej gaży. […]

§ 19 Każdy członek teatru występujący na scenie, bez wyjątku angażowanych statystów, noszący wąsy albo faworyty, winien się tychże pozbyć, jeżeli rola tego wymaga; za niewypełnienie tego traci półmiesięczną gażę, w powtórnym razie kara podwaja się itd.

§ 20 Wszystkie do teatru angażowane mężatki nie żyjące z mężami – panny – wdowy – rozwódki, które z własnej winy [w tekście rosyjskim: „z powodu ciąży”] przez dłuższy czas obowiązku spełniać nie mogą, tracą przez przeciąg tego czasu całą swoją gażę i inne pretensje. […]

§ 41 Kto sobie samowolnie odmiany w roli czynić pozwala, płaci 1/10 część z każdego rubla swej gaży miesięcznej, a zaś za taką zmianę, która by szkodliwy wpływ na sztukę wywarła, kara podwyższoną być może. […]

§ 45 Przy wszystkich próbach bez wyjątku zastrzega się spokojność, porządek i uwagę. Kto rozmawianiem, śmiechem nieprzyzwoitym, tupaniem nóg, trzaskaniem drzwiami albo innymi przeszkodami przerwę czyni, płaci kary ¼ część gaży dziennej. […]

§ 50 […]

e) Przez uszanowanie dla sztuki i w chęci spokojnego wykonania próby, każdy członek pojmujący cel tejże, nie powinien przynosić ze sobą laski, szpicruty, roboty itp. (jeżeli te przedmioty nie mają być rekwizytami). Nie powinno się na scenę występować, jedząc. Kto by zaś jeden z tych błędów popełnił, traci półdniową gażę. […]

§ 57 Każdy członek, który w pierwszych dwóch aktach ma do czynienia, winien na dwie godzin przed zaczęciem znajdować się w garderobie, a kwadrans przedtem kompletnie być ubranym. […]

c) Kto zaś, czego się nie przypuszcza, ze złej woli lub opieszałości przedstawienie zupełnie opuści, płaci podług wymiaru dyrekcji albo jej zastępcy gażę całomiesięczną, a gdyby z tej przyczyny sztuka zmienioną być musiała, zwraca całą szkodę stąd wynikłą. Nawet w podobnych wypadkach nastąpić może formalne oddalenie. […]

§ 61 Kto drugiemu rolę jakimkolwiek bądź sposobem psuje (czyniąc niepotrzebne żarty wtenczas, gdy uwaga widzów zwróconą jest na ważną jaką scenę) lub gdy kto samowolnie z roli coś opuści i jemu powierzoną rolę umyślnie psuje albo niezmiarkowane przez publiczność błędy drugiego daje poznać, czy to słowem, poruszeniem, mimiką lub podpowiadaniem, a nade wszystko gdy przez złą wolę albo czelność coś uczyni, czym się sztuka oziębi, i przedstawieniu tym sposobem zaszkodzi, traci gażę półmiesięczną, która to kara podług okoliczności powiększoną być może. […]

§ 64 Jest jeszcze przyzwoitość sceniczna, która po wielu teatrach bardzo często bywa nadwerężaną i sprawia na publiczności wyższej niemiłe wrażenie. Do tego należy wyrzucanie śliny bez użycia do tego chustki, tym sposobem sceny zanieczyszczać nie wolno. Raz, że się uchybia przyzwoitości, a po wtóre, że tym sposobem drogie suknie i materie damom się plamią. Jako też:

a) Całowanie na scenie, gdy sztuka tego wyraźnie nie wymaga, jest wzbronione. Nigdy mężczyzna damy w usta całować nie powinien, a gdyby autor w swej informacji to umieścił, w takim razie całuje się w bok twarzy lub w czoło. Umyślne przestąpienie tego § karze się strąceniem gaży półmiesięcznej. […]

§ 68 Kto przy podniesionej kurtynie przez scenę przejść się ośmieli, traci miesięczną gażę. […]

§ 75 Kto jest zatrudniony w przedstawieniu, nie wolno mu ani przed zaczęciem, ani w akcie, ani w antraktach, ani nawet już po odegraniu swej roli wejść gdziekolwiek bądź między widzów, pod karą trzechdniowej gaży. […]

§ 117 a) Użyci do roznoszenia afiszów winni takowe jak najsumienniej we wszystkich punktach miasta wskazanych im rozlepiać i rozdawać zawczasu. Za każdą godzinę spóźnienia płacą dwudniową gażę. […]

c) Winni na to uważać, ażeby rozlepione afisze nie były zdzierane lub zrywane, a ująwszy tego, który to czyni, winni go dostawić natychmiast do policji. Gdyby to była osoba z wyższej klasy, powinien afiszer dowiedzieć się o jej nazwisku i donieść dyrekcji. […]

§ 122 Pierwszym i najgłówniejszym obowiązkiem nadzorcy jest strzec gmachu teatralnego od ognia. Dlatego pilnie powinien zwracać uwagę, aby rezerwuary napełnione były wodą, rury wszystkie w porządku, oprócz tego kilka kadzi, żelaznych wiader i pompy (sikawki) były zawsze gotowe do użycia. […]

§ 128 W bardzo ważnych wypadkach, jeżeli członek do kary podany ma gruntowne przyczyny niesłuszności onej, może apelować o zniszczenie tejże. W takim razie sześciu członków scenicznych męskich składają radę, z których trzech wybiera dyrektor, trzech zaś strona interesowana. Komisja ta wybiera między sobą starszego z dwoma głosami. A ci jak rozstrzygną, poddać się temu potrzeba. […]

UWAGA

Obowiązkiem każdego członka jest obznajomić się ze wszystkimi punktami tych ustaw, ażeby potem nie tłumaczyć się niewiadomością, która to pod żadnym względem przyjętą nie będzie. […] Dyrekcja dołoży najusilniejszych starań, ażeby znieść wszelkie nadużycia sceniczne, a które każdego prawego, rozsądnego i sztukę miłującego członka oburzają. Prawidła te mogą być tylko przykrymi dla osób, nie pojmujących swego szczytnego stanowiska, i lekceważących teatr”.

Kto by z brodą wszedł na rynek, temu zaraz utną głowę…

Tytuł oryginalny

Czego się nawet nie przypuszcza

Źródło:

Teatrologia.info

Link do źródła

Autor:

Jarosław Komorowski

Data publikacji oryginału:

09.06.2022