Logo
Aktualności

Czechy. Dustin Hoffman gościem 60. Festiwalu w Karlowych Warach

3.07.2026, 12:22 Wersja do druku
Inne aktualności

W piątek wieczorem rozpoczyna się 60., jubileuszowy Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Karlowych Warach. Czerwony dywan czeka m.in. na główną gwiazdę festiwalu, Dustina Hoffmana. Podczas otwarcia festiwalu odbierze on Kryształowy Globus za wybitny wkład artystyczny w światową kinematografię.

- To jeden z najwspanialszych aktorów wszech czasów, absolutna legenda - powiedział dyrektor artystyczny festiwalu Karel Och. Przyznał, że o obecność aktora w Karlowych Warach zabiegał od wielu lat. Hoffman będzie najjaśniejszą gwiazdą, piszą media i zwracają uwagę, że Hoffmanowi wraz z nagrodą podczas inauguracji przynależy prawo zaprezentowania jednego z filmów. Dwukrotny laureat Oscara wybrał „Absolwenta” Mike'a Nicholsa z roku 1967.

- To film, który wielu z nas widziało, niektórzy na wielkim ekranie, ale zaryzykuję stwierdzenie, że nikt go nie widział ze wstępem Dustina Hoffmana – powiedział dziennikarzom Karol Och. Ta projekcja będzie w sobotę, a na piątkową inaugurację wybrano argentyńsko-hiszpański dokument „Mecz stulecia”, który przedstawia spotkanie podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w 1986 roku pomiędzy Argentyną a Anglią. Cztery lata wcześniej oba kraje toczyły wojnę o Falklandy.

Wcześniej, bo w piątek, podczas inauguracji festiwalu nagrodę odbierze także reżyserka i aktorka Maggie Gyllenhaal. Laureatka Złotego Globu i dwukrotnie nominowana do Oscara już wcześniej dostała nagrodę w Warach w 2006 r. - Ma błyskotliwy umysł, bogactwo emocji i ogromny osobisty urok. Najmroczniejsze i niosące największe problemy postacie potrafi przekształcić w kogoś, kogo chcielibyście poznać – oceniła jej aktorstwo reżyserka filmu „Sherrybaby”, Laurie Collyer. W piątek Gyllenhaal otrzyma tę samą nagrodę, jaką w zeszłym roku na festiwalu w Karlowych Warach odebrał jej mąż, amerykański aktor Peter Sarsgaard. On także pojawi się w piątek na czerwonym dywanie.

Przed hotelem Thermal nie zabraknie Harveya Keitela. Już jest w Karlowych Warach. Gości tu po raz trzeci. W 2004 roku dostał Kryształowy Glob za wyjątkowy wkład artystyczny w światową kinematografię. Po 11 latach pokazał na festiwalu film Paola Sorrentino „Młodość” (Youth), w którym wcielił się w jedną z głównych ról. Keitelowi towarzyszy rodzina: żona Daphna i syn Roman. Rozdając autografy, mówili, że dla nich to „rodzinny” powrót do uzdrowiska i na festiwal, ponieważ podczas pierwszego pobytu w Karlowych Warach Daphna była w ciąży. Na czerwonym dywanie pojawią się jeszcze w niedzielę, gdy Keitel pokaże „Ulice nędzy” z 1973 roku Martina Scorsese.

Na dywanie oczekiwany przez grono fanek i fanów jest Jesse Eisenberg. Wcielił się w założyciela Facebooka Marka Zuckerberga, użyczył głosu (w oryginalnej wersji głównej postaci) w animowanym filmie „Rio”. W sobotę w Warach zaprezentuje film z 2013 r. Richarda Ayoade „Sobowtór” na podstawie Dostojewskiego, w którym gra główną rolę.

Eisenberg to jeden z nielicznych polskich akcentów na tegorocznym festiwalu. Jego żydowscy przodkowie pochodzą z Polski i z Ukrainy. Eisenberg wyreżyserował film „Prawdziwy ból” opowiadający o podróży dwóch amerykańskich kuzynów żydowskiego pochodzenia do Polski. Odkrywają swoje korzenie i dowiadują się o historii polskich Żydów, w tym o historii Zagłady. Film był nominowany do Oskara i dostał nagrody BAFTA oraz na festiwalu Sundance. Po pracy przy tym filmie Eisenberg wystąpił o polskie obywatelstwo. Pierwsze jego potwierdzenie odebrał przed dwoma laty w Nowym Jorku od prezydenta Andrzeja Dudy, a dziennikarzom w Karlowych Warach powiedział, że jeszcze przez tydzień jest tylko amerykańskim obywatelem.

Nie ma chyba nic bardziej ekscytującego dla fanów filmu niż „czerwony dywan”. Cannes, Oscary, Wenecja, Berlin. Wielkie festiwale i filmowe imprezy zaczynają się na „czerwonym dywanie” i nie inaczej jest w Karlowych Warach. Ten tegoroczny jest szerszy i dłuższy. Cztery metry więcej na fotografie. A sam, ten najważniejszy „czerwony” kawałek będzie mieć 30 metrów. Wszystko dla fanów. Także możliwość zrobienia sobie własnych zdjęć w tym magicznym miejscu. Każdy, z ponad 1200 widzów inauguracyjnego wieczora w hotelu Thermal, będzie mógł zrobić selfie. Na czerwonym dywanie. Kroniki milczą, czy podczas pierwszego festiwalu już był czerwony dywan. Pewne jest, że ten pierwszy, jeżeli był, nie był Karlowych Warach. Początek festiwalu to Mariańskie Łaźnie. Tam odbyło się pierwsze spotkanie ludzi filmu. Tegoroczny festiwal wróci do tych korzeni i część filmów będzie tam pokazywana.

W 1946 roku, pierwszym roku po wojnie, w Czechosłowacji można było mówi o rządach demokratycznych. Komuniści przejęli pełnię władzy w lutym 1948 r. Polityczna historia i geopolityka odcisnęły się na losach festiwalu. Gdy z podobnym pomysłem przeglądu filmowego wystąpili towarzysze sowieccy i powstał festiwal w Moskwie, ten w Karlowych Warach odbywał się co dwa lata. Obecność na festiwalu sowieckiego kosmonauty Jurija Gagarina była najmniej uciążliwym świadectwem czasu.

Ożywienie festiwalu i związane jest z politycznym odprężeniem końca lat 60. Po zniszczeniu „Praskiej Wiosny: i jej ideałów wraz z nastaniem w Czechosłowacji „normalizacji” festiwal został skazany na pełną prowincjonalność w świecie filmu. Nawet Bernardo Bertolucci z „Ostatnim cesarzem” w 1988 nie mógł zmienić wizerunku Karlowych Warów. Zmiana przyszła wraz z „Aksamitną rewolucją” z jesieni 1989 i spowodowała, że festiwal w 1990 roku upłynął pod znakiem powrotu zakazanych przez komunistów twórców. Krytycy filmu i eksperci zgadzają się: lepiej, żeby kolejnych roczników festiwalu w Karlowych Warach nie było. A później wydarzył się cud. W 1994 roku przyszedł do Karlowych Warów aktor, dla którego energii i wizji wszystko było za ciasne. Jirzi Bartoszka pierwszą umowę podpisał na trzy lata. Został prezydentem festiwalu do śmierci w maju 2024 r. Jest nim nadal, bo później nie obsadzono tej funkcji, a nagrody prezydenta nadal są udzielane.

Bartoszka zmienił Karlowe Wary w prawdziwy światowy filmowy festiwal. W czasie dwóch dekad gościły w Karlowych Warach gwiazdy, od których nazwisk może zawrócić się w głowie: Leonardo DiCaprio, Salma Hayek, Steve Buscemi, Alicia Silverstone. Była też Gina Lollobrigida. Byli Alan Alda, Whoopi Goldberg i Michael Douglas. Czas na spacer wzdłuż zdrojowych źródeł znaleźli Robert Redford, Sharon Stane, Roman Polański, Emir Kusturica, Keira Knightley, Morgan Freeman, Robert De Niro, Antonio Banderas, Oliver Stone, John Travolta, John Malkovich, Judi Dench i Mel Gibson.

Inauguracja festiwalu to nie tylko czerwony dywan i wielkie chwile za zamkniętymi drzwiami, dla publiczności. Dla fanów organizatorzy przygotowali show z ponad tysiącami dronów, które pojawią się na Karlowymi Warami o północy. Pokaz ma zostać powtórzony we wtorek.

Źródło:

PAP

Sprawdź także