EN
17.11.2022, 09:48 Wersja do druku

Czar pryska, czyli o dorosłości

„Alicja w Krainie Snów” wg scen. Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk i Wawrzyńca Kostrzewskiego w reż. Wawrzyńca Kostrzewskiego w Teatrze Ateneum w Warszawie. Pisze Marta Żelazowska z Nowej Siły Krytycznej.

fot. Krzysztof Bieliński/ mat. teatru

Okres adolescencji to czas buntu wobec autorytetów, podważania norm, sprzeciwu wobec zasad. To czas zmiennych i silnych emocji, które często nieczytelne dla innych wzbudzają ich lęk i konsternację. To także czas frustracji i rozczarowania światem, który przestał być postrzegany jako idealny. To czas niezwykle trudny. I to nie tylko dla nastolatka niepotrafiącego poradzić sobie ze zmianami zachodzącymi w organizmie, ale również dla jego otoczenia – nie zawsze reagującego z odpowiednią dozą empatii i zrozumienia. To również czas przełomowy, w którym nie tylko młody człowiek podąża ku dojrzałości, ale rekonstrukcji ulega system relacji rodzinnych i społecznych. „Alicja w krainie snów” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego w tym kontekście jest nie tylko opowieścią o przeobrażaniu w dorosłego, ale również pytaniem o to, na ile my – dorośli – przepracowaliśmy sprawy z okresu dojrzewania i na ile staliśmy się w pełni ukształtowanymi i samoświadomymi jednostkami. 

Małgorzata Sikorska-Miszczuk i Wawrzyniec Kostrzewski w warszawskim Ateneum sięgają po dobrze znaną powieść Lewisa Carrolla. Znajomość oryginału ma tu znaczenie, bowiem twórcy traktują go jedynie jako inspirację: zapożyczają postacie i ich rysy osobowościowe, wątki, symbolikę, ale historię opowiadają na nowo. Alicja, nieco starsza od pierwowzoru, trafia wprawdzie do surrealnego świata, ale przez dziurę pojawiającą się w sali lekcyjnej. Podąża za Białym Królikiem (symbol instynktu prowadzącego w głąb siebie), który jest woźnym przebranym w upiorny kostium Franka (demonicznego królika-przewodnika z filmu „Donnie Darko”). To jedyna postać w zwierzęcym przebraniu. Pozostałe kostiumy jedynie podkreślają cechy bohaterów, na przykład szara garsonka dodaje dostojeństwa Myszy-nauczycielce, a Gąsienica-artystka przyciąga uwagę barwnym, ekstrawaganckim strojem. 

Osobliwe postacie zamieszkujące ów przedziwny świat paradoksów, absurdów i nonsensów są karykaturalnym odbiciem realnych osób. Odzwierciedlają także trudne doświadczenia bohaterki w relacjach interpersonalnych. Przestrzeń, do której trafia dziewczynka, też nie jest zbyt przyjazna. To kub z masą zakamarków, z których wyłaniają się bohaterowie. Dominuje weń ciemność, dudniąca muzyka techno, błyskające światła i wideoanimacje. Jest mrocznie i odpychająco, ale świat wykreowany przez Carrolla również do rozkosznych nie należy. Z lękiem, niepewnością, frustracją, ale także ekscytacją i niespożytą energią łączy się bowiem nierozerwalnie okres dorastania. Młody człowiek konfrontuje się z sytuacjami przekraczającymi jego zdolności percepcyjne, a w konsekwencji rzeczywistość nie jawi się jako przyjazna i bezpieczna. I właśnie to twórcy wizualizują na scenie.

Alicja w interpretacji Katarzyny Ucherskiej jest zagubiona i niepewna, lecz nie brak jej młodzieńczej buty. Permanentnie dziwi się zachowaniom niezgodnym z jej przewidywaniami i oczekiwaniami, a przede wszystkim bezsensownym zasadom, którymi kierują się napotkane przezeń osobliwości. Znajduje jednak w sobie siłę i determinację, aby poddać je dyskusji. Stopniowo dojrzewa do zajęcia pozycji równorzędnego partnera w relacji z innymi. Ważną postacią jest Kapelusznik (Dariusz Wnuk), który z jednej strony reprezentuje postawę racjonalną oraz wprowadza w tajniki życia społecznego, z drugiej staje się obiektem westchnień bohaterki. Pierwsze miłosne doświadczenia są wszak nierozerwalnie związane z okresem adolescencji, a i życie dorosłych skoncentrowane jest również wokół tej sfery. Świetna jest scena, w której Królowa Serc (Olga Sarzyńska), pokładając się na kawiarnianym stoliku, rozpaczliwie podśpiewuje „Wicked Game” Chrisa Isaaka. Ma się wrażenie, że autentycznie cierpi z powodu niespełnionej miłości. Bohaterka budzi ambiwalentne uczucia: współczucie, ale i niechęć. Ukrywa bowiem wrażliwość pod pozorem bezduszności i wyrachowania. To wprawdzie chwilowo koi ból, ale nie staje się gwarantem szczęścia. Królowa jest najbardziej tragiczną postacią, choć w świecie snu wszyscy mierzą się z bezsensownymi schematami działań. Gąsienica (doskonała Maria Ciunelis), oczekując na przeobrażenie, trwa w stagnacji – nie kończy obrazów, mimo że bardzo tego pragnie. Mysz (Dorota Nowakowska) postrzega rzeczywistość przez pryzmat „suchych faktów”, co znacznie ogranicza światopogląd; a Księżna (Emilia Komarnicka-Klynstra) dosłownie przyklejona do smartfona ulega swoistemu rozdwojeniu jaźni. Ciekawą postacią jest również Król (Wojciech Brzeziński) przedstawiony jako silnie zdominowany przez partnerkę mężczyzna. Nie tyle cierpi na deficyt odwagi, by się zbuntować, co brak mu chęci. Osadzony w dobrze znanej, choć irracjonalnej sytuacji, pielęgnuje w sobie infantylność (pod łóżkiem trzyma pudełko ze wspomnieniami z dzieciństwa). To wieczne dziecko, które boi się dorosnąć – wziąć odpowiedzialność za podejmowane decyzje.

Alicja odkrywa życie takim, jakie jest – pełne niedoskonałości, niespełnienia, zagubienia. Spotyka ludzi, którzy zatraciwszy umiejętność krytycznej oceny własnego działania, rozczarowują nie tylko ją, ale również samych siebie. Świat odkrywany na nowo, z innej perspektywy – okazuje się daleki od ideału, a dorośli – nieracjonalni i nieszczęśliwi. Czar pryska. Trzeba więc zdefiniować pozycję w świecie na nowo. Po raz kolejny, świadomie nawiązać relację z samym sobą. Czy w tym procesie mogą pomóc nieidealni dorośli? – pytają twórcy. Tworzą bowiem przedstawienie ze swojej perspektywy (odwołują się do tekstów kultury sprzed lat, opisujących ich wspomnienia z dzieciństwa, doświadczenia). Może więc nie tyle chodzi o refleksję nad procesem dorastania młodego człowieka, co o konstatację własnej dojrzałości?

***

Małgorzata Sikorska-Miszczuk, Wawrzyniec Kostrzewski 

„Alicja w krainie snów” 

na motywach „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla

reżyseria: Wawrzyniec Kostrzewski

premiera: 5 listopada 2022 roku, Teatr Ateneum im. Jaracza w Warszawie 

występują: Maria Ciunelis, Emilia Komarnicka-Klynstra, Dorota Nowakowska, Olga Sarzyńska, Katarzyna Ucherska, Przemysław Bluszcz, Wojciech Brzeziński, Bartłomiej Nowosielski, Dariusz Wnuk

***

Marta Żelazowska – pedagog, absolwentka studiów podyplomowych Wiedza o teatrze i dramacie z elementami wiedzy o filmie w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk oraz Krytyki teatralnej w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk, a także Laboratorium Nowych Praktyk Teatralnych, otrzymała wyróżnienie specjalne w VI edycji Ogólnopolskiego Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na Recenzje Teatralne.

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne