19.10.2019 Wersja do druku

Cykliczny eksperyment z perspektywą

Od lat obserwujemy renesans zainteresowania narracją seryjną, co widać w niesłabnącej popularności, jaką cieszą się publikacje, jak i formy audiowizualne wydawane w cyklach. Podobną pasję do fabuł odcinkowych wykazują dzieci, które z zapartym tchem śledzą dalsze losy ulubionych bohaterów. Artyści i artystki Teatru Gdynia Główna wpisali się w tę tendencję, z sukcesem tworząc tryptyk skierowany do najmłodszej publiczności. W miniony weekend odbyła się ostatnia premiera serii - "Bajka o bajce. Szczęśliwy koniec" na podstawie utworu Pierre'a Griparieg - pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Trzy lata temu miała miejsce premiera pierwszej części ("Bajka o księciu Pipo i jego czerwonym koniku"), w której poznaliśmy historię opowiedzianą z perspektywy księcia Pipo, a dwa lata później - dla zachowania parytetu - przedstawiono przygody księżniczki Popi ("Bajka o księżniczce Popi i smoku Tarabistraku"). Nieprzypadkowo w poprzednich częściach spektaklu twórcy i twórczynie wykorzystali, typowy dla seriali, zabieg cliffhanger. Zawieszenie poprzednich historii bez precyzyjnego zakończenia pozwoliło dopełnić tryptyk ostatnią częścią ("Bajka o bajce. Szczęśliwy koniec"), w której ukazują perspektywę Bajkopisarki tworzącej wspomnianą opowieść. Postawiono więc nie tylko na cykliczność fabuły, lecz także na ciekawy zabieg adaptacyjny - każdorazowo w centrum stawiana jest inna postać. Eksperyment z perspektywą ukazuje, że opowiadanie historii jest zawsze efektem przyjętej strategii retorycznej, a każda z dostępnych narracji jest stronnicz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

19.10.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe