14.07.2011 Wersja do druku

Cukierek z nadzieniem

Teatralny środek to jest takie miejsce, w którym wszyscy czują się dobrze, bo wszyscy czują się na miejscu. Twórcy - bo dostarczają rozrywki. Widzowie - bo otrzymują rozrywkę, a razem z rozrywką garść refleksji - o mijającym sezonie pisze Marcin Kościelniak.

Podsumowanie sezonu to szczególny rodzaj tekstu. Wtedy nie myśli się subtelnie i szczegółowo - ale grubo i ogólnie. Szuka się Wydarzenia, Kontrowersji, Skandalu, wokół których można by zbudować mocny, publicystyczny tekst. Teatr przymierza się do innych wydarzeń artystycznych sezonu. Z tej perspektywy muszę powiedzieć: to był słaby sezon. Rzeka teatru płynęła własnym nurtem, nic nie zakłócało jej spokojnego, wesołego szumu. Zdarza się niekiedy, że ktoś w to teatralne koryto butem wejdzie, trochę nachlapie i wtedy robi się ciekawie. No ale nie w tym sezonie. W tym sezonie nikt nie nachlapał. Nikt nie nabrudził. Polski teatr przypominał świat równoległy. Schronienie i przystań. Miejsce, w którym można zapomnieć o trudach dnia codziennego i oderwać się od rzeczywistości. Kategoria: spektakl Zarzuty stawia się tym cięższe, im większe ma się oczekiwania. To chyba jasne. Stąd największym rozczarowaniem sezonu była dla mnie "Tęczowa trybu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cukierek z nadzieniem

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 28/ 10-07-11

Autor:

Marcin Kościelniak

Data:

14.07.2011

Wątki tematyczne