18.09.2018 Wersja do druku

Cud jedynie mniemany

Z pewnością realizacja Zadary wyróżnia się na tle produkcji gdyńskiego teatru - nie jest bowiem musicalem, odstaje więc muzycznie i choreograficznie. Szkoda, że reżyser zbyt usilnie próbował zapewnić widzom świetną zabawę, uzyskując efekt odwrotny - o "Cudzie albo Krakowiakach i Góralach" w reż. Michała Zadary w Teatrze Muzycznym w Gdyni pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Uczczenie jubileuszu sześćdziesięcioletnia Teatru Muzycznego w Gdyni miała stanowić realizacja "Cudu albo Krakowiaków i Górali" w reżyserii Michała Zadary. Tytuł wybrany przez dyrektora Igora Michalskiego wydawał się być dobrym materiałem do zaangażowania całego zespołu, a nazwisko reżysera zagwarantować sukces. Ugruntowana pozycja Zadary w teatrze dramatycznym nie sprawiła jednak, że równie dobrze odnalazł się w teatrze popularnym. Twórca okrzyknięty mianem specjalisty od klasyki, tym razem zbyt mocno skupił się na rozrywkowym profilu teatru muzycznego. Mieczysław Klimowicz we wstępie do "Cudu albo Krakowiaków i Górali" w wydaniu Biblioteki Narodowej podaje, że premierowo dzieło Wojciecha Bogusławskiego grano pod takim właśnie tytułem, jednak powszechnie jest znane jako "Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale" - od jednego z kolejnych wydań. Tekst stanowi punkt odniesienia w historii polskiej opery narodowej i dlatego bardzo często gości na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

18.09.2018

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe