Logo
Magazyn

Cisza i stagnacja, czyli piętnaście premier baletowych sezonu 2026/27, które warto zobaczyć

6.05.2026, 13:51 Wersja do druku

Jak co roku, w okolicach Międzynarodowego Dnia Tańca, przypadającego 29 kwietnia, zapraszam do subiektywnego przeglądu planowanych spektakli na baletowych scenach świata. Zamierzenia kolejnego sezonu, nazywając rzeczy po imieniu, wyglądają dość skromnie i oszczędnie.

Jaki może być powód owego zastoju? Na pewno to kwestie finansowe, które może tylko w oficjalnym przekazie nie wpływają na kształtowanie repertuaru. Po drugie to względna stabilność dyrekcji poszczególnych instytucji. Po zeszłorocznym wręcz huraganie zmian nastał czas pracy, budowania marki podmiotów, a zawsze początkową pomysłowość i oryginalność zastępuje powszedniość. Po trzecie to zadziwiający obraz zachowawczości, braku prób eksperymentu. Ciekawy jest ów szczególny trend zwrócenia się do klasyki, nawet w nowych produkcjach.

Zwróćmy uwagę na Czechy. Tu będziemy mieli aż trzy premiery Giselle. Ów festiwal rozpocznie jeszcze w bieżącym sezonie Brno układem Rodolfo Castellanosa (premiera: 8 maja 2026), następnie Ostrawa – w klasycznej wersji i realizacji Andrei Helander Kramešovej (premiera: 12 listopada 2026), a zwieńczy go Praga, gdzie szef baletowego zespołu Filip Barankiewicz przygotuje pierwszą prezentację w dniu 3 czerwca 2027. Podobnie będzie w naszym kraju. Tu czekają nas aż dwie realizacje Coppelii, niezbyt często oglądanego baletu do muzyki Leo Delibesa – o czym szerzej poniżej. W Berlinie, po obecnym wręcz odkrywczym i zjawiskowym sezonie, Staatsballett pod kierunkiem Christiana Spucka wystawi w jego choreografii Dziadka do orzechów (premiera: 27 listopada 2026) do muzyki Piotra Czajkowskiego. Podobnie w Zurichu. Tu szefowa zespołu baletowego, Cathy Marston, sięgnie po Sen nocy letniej (premiera: 11 października 2026) na motywach Williama Shakespeare’a. Ten sam tytuł będzie można zobaczyć w Lipsku (premiera: 7 listopada 2026) w układzie Juliano Nunesa. A w niedalekim Dreźnie Kopciuszek (premiera: 29 maja 2027) do muzyki Sergiusza Prokofiewa w realizacji choreografa-rezydenta i dyrektora artystycznego baletu Semperoper - Kinsun Chana.

English National Ballet sięga po sprawdzoną wersję Romea i Julii w legendarnym układzie Rudolfa Nureyeva (wznowienie: 15 października 2026), a Royal Ballet wystawi trzy znane choreografie Fredericka Ashtona w wieczorze: Landmarks: Unmissable Ashton (premiera: 25 stycznia 2027). Owe przykłady można mnożyć, ale zwrócenie się ku klasyce jest nad wyraz zauważalne w przestrzeni baletowych scen.

Zeszły sezon kończył się spektakularnym rozstaniem Demisa Volpiego z Hamburg Ballet. W tym miejscu nadal trwa stan przejściowy, a poszukiwania nowego szefa artystycznego są w toku. I tu też lekarstwem repertuarowym staną się dwa wznowienia prac Johna Neumeiera: A Cindirella Story (13 września 2026) oraz Sen nocy letniej (19 czerwca 2027) wzbogacone dwoma wieczorami baletowymi współczesnych choreografii.

Od nadchodzącego sezonu 2026/27 największa zmiana, w wiodących instytucjach tańca naszego kontynentu, dokona się w Amsterdamie. Choć wiadomo o niej już było od dawna, ale wielce liczyłem na potencjalną odmianę w Het Nationale Ballet. Ted Brandsen odchodzi z zespołu po dwudziestu trzech latach szefostwa artystycznego. Jego pozycję zajmie z początkiem sezonu 2026/27 Ernst Meisner i on już odpowiada za jego program. Brakuje w nim ostrej wyrazistości i wizyjności. Warto zwrócić uwagę na Prey do kompozycji Mikaela Karlssona w choreografii Jessica Wright i Morgan Runacre-Temple odwołujących się w swoich pracach do połączenia tańca i nowych technologii. Dały temu wyraz w świetnej Coppelii zrealizowanej dla Scottish Ballet. Obecnie ma być podobnie ukazując więzi człowieka i natury. Druga praca to znany już z wielu scen Play Alexandra Ekmana. Jednak trochę to mało jak na kluczowy zespół Europy. W zasłużonym Teatro di San Carlo w Neapolu również odmiana. Dotychczasową szefową baletu Clotilde Vayer zamienił wcześniejszy dyrektor baletu w Lublanie – Renato Zanella. Zmiana pokoleniowa ma nastąpić również w Ostrawie, ale jeszcze chwila aby o tym oficjalnie mówić.

Należy zauważyć, że w naszym kraju również zajdą zmiany wśród osób prowadzących zespoły baletowe, powiązane z instytucjami operowymi. Z początkiem sezonu 2025/26 z formacją Opery Bałtyckiej w Gdańsku rozstał się Wojciech Warszawski. Do dnia dzisiejszego nie ma informacji kto potencjalnie miałby objąć to stanowisko. Jako pełniąca obowiązki kierownika baletu widnieje wciąż współpracowniczka Warszawskiego – Izabela Sokołowska-Boulton. Podobny stan tymczasowości istnieje w Łodzi. Teatr Wielki, po objęciu szefostwa Instytutu Muzyki i Tańca, opuściła Joanna Szymajda. Pełniącym obowiązki kierownika zespołu baletowego został tancerz formacji Gintautas Potockas. Od nowego sezonu prowadzenie instytucji przy placu Dąbrowskiego winna objąć nowa osoba. Konkurs wygrał Rafał Kłoczko, ale nadal nie został powołany na to stanowisko przez władze łódzkiego samorządu wojewódzkiego. Nie ulega wątpliwości, że w następstwie zaistnienia zmian nastąpi roszada w kompanii baletowej. I na koniec Poznań. Tu także po konkursie, gdzie zwycięzcą okazał się Adam Banaszak, z zespołu odejdzie Robert Bondara. Ową rezygnację zapowiadał już jakiś czas temu. Zatem to nie nowina, ale okoliczności wymuszające poszukiwanie nowego kierownika baletu.

Skoro jesteśmy przy Łodzi to warto wspomnieć o tegorocznych Spotkaniach Baletowych. Choć program z roku na rok owego przeglądu wygląda coraz bardziej ubogo, to tym razem ilość zrekompensowała jakość. Już występ gospodarzy stał się niezwykle ważnym osiągnięciem dzięki układom Jacka Przybyłowicza oraz Sharon Eyal. Pozytywne emocje wzbudziła prezentacja English National Ballet, niezwykle mieszane odczucia widowisko Akrama Khana w wykonaniu Gauthier Dance/ Dance Company Theaterhaus Stuttgart oraz uznanie pełne dobrej narracji i kameralnej opowieści przedstawienie Companhia Nacional de Bailado. Oczywiście, jak przy tego rodzaju imprezach, muszą pojawić się dodatkowe smaczki oraz kontrowersje. W mediach społecznościowych miała miejsce burza o flagę Izraela wywieszoną na frontonie teatru. Owszem może wydać się to polemiczne, gdyż zazwyczaj pojawiały się tylko chorągwie występujących zespołów, a tym razem w ten sposób uhonorowano artystkę przygotowującą pracę dla formacji łódzkiej. Ale nie był to gest polityczny, a artystyczny wobec świata sztuki. Jednak polityka coraz mocniej ingeruje w sferę artystyczną, a taniec nie pozostaje jej obojętny.

Już za parę miesięcy rozpocznie się kolejny sezon artystyczny 2026/27. Emocje, niespodzianki i wydarzenia. Oto piętnaście interesujących premier w świecie szeroko pojętego tańca, które mogą wzbudzić zainteresowanie. Wybór pozostanie zawsze indywidualną selekcją. W owym zbiorze spory odsetek to produkcje, które będzie można zobaczyć blisko naszych granic, aby każdy zainteresowany mógł poznać owe interesująco zapowiadające się widowiska: 

1/ Coppelia, choreografia: Julien Guerin, balet Teatru Wielkiego w Łodzi, premiera: październik 2026

Nowa, oryginalna produkcja, którą przygotowuje artysta przez lata związany z Les Ballets de  Monte-Carlo. Komedia baletowa, która urzeka swoim blaskiem od paryskiej premiery w roku 1870. Świat mechanicznych lalek, fascynacji hipnozą i spirytyzmem. Wspaniała muzyka Leo Delibesa, w której pobrzmiewają motywy polskie. Pierwsza premiera festiwalu tegoż tytułu podczas sezonu 2026/27. 

2/ Conrad Drzewiecki. Tryptyk baletowy, choreografia: Conrad Drzewiecki, balet Teatru Wielkiego im. S. Moniuszki w Poznaniu, premiera: październik 2026

Tytuł pojawił się w zapowiedziach odchodzącej dyrektor sceny Renaty Borowskiej-Juszczyńskiej. Taneczny hołd dla wielkiego Poznaniaka, którego stulecie urodzin będziemy obchodzić w bieżącym roku. Silnie związany ze stolicą Wielkopolski, tancerz i kierownik baletu tutejszej sceny, a także założyciel Polskiego Teatru Tańca. Conrad Drzewicki to jedno z najważniejszych i najznamienitszych nazwisk sztuki choreograficznej zatem ów hołd to nie tylko kalendarzowy obowiązek, ale i lekcja obowiązkowa dla wielbicieli tańca. 

3/ Coppelia, choreografia: Manuel Legris, Polski Balet Narodowy/ Teatr Wielki-Opera Narodowa w Warszawie, premiera: grudzień 2026

Powrót do stolicy Manuela Legrisa, po niezwykle udanym, przygotowanym przez niego kilka lat temu, Korsarzu. Były szef artystyczny Wiener Staatsballett oraz baletu mediolańskiej La Scali, zrealizuje dedykowaną Warszawie wersję klasycznej opowieści. Perfekcja baletowa, dbałość o szczegół i wierność tradycji – gwarantowana. Kolejne przeżycie z historycznym tytułem, który niezwykle rzadko gości na naszych, krajowych deskach scenicznych. 

4/ Gone, choreografia: Marcos Morau, Nederlands Dans Theater w Hadze, premiera: luty 2027

Autorski projekt nowego choreografa-rezydenta Nederlands Dans Theater – Marcosa Moraua. Ten hiszpański artysta, o niepowtarzalnej, sugestywnej, wyrazistej kresce tańca podbija kolejne sceny Europy. Po niesamowitym madryckim Afanador, zrealizowanym w Zurichu Nachttraume oraz w bieżącym sezonie w Berlinie Wunderkammer, które głównie w barwach czerni i bieli przenoszą widzów w świat niedostępnego, tajemniczego tanecznego kosmosu, czas na Hagę. Tym razem w pełnospektaklowej narracji posiłkując się muzyką Benjamina Clementine, Marcos Morau za główny temat obiera bliskość, w której kompozycja dźwiękowa definiuje relacje i wspólny kontakt między ludźmi. 

5/ Dziewica wenecka, choreografia: Carlos Acosta, Birmingham Royal Ballet, premiera: luty 2027

Pod tymże tytułem kryje się nowa wersja Bajadery do muzyki Ludwiga Minkusa w aranżacji Gavina Sutherlanda. Twórcy przenoszą akcję ze świata hinduskiej baśni do renesansowej Wenecji. Rzecz o trójkącie miłosnym: powracającym zwycięskim admirale Sandro, przeznaczonej mu córce doży oraz młodzieńczym, powracającym, zauroczeniu do Nicoletty, ofiarowanej do życia klasztornego. 

6/ One of a Kind, choreografia: Jiri Kylian, balet Narodni Divadlo w Pradze, premiera: luty 2027

Dzieło pierwotnie powstało dla Nederlands Dans Theater w roku 1998. Dziś znajduje się w repertuarze wielu scen na całym świecie. Zespół w Pradze, pod kierunkiem Filipa Barankiewicza, przygotowuje premierę z okazji jubileuszu osiemdziesięciolecia wielkiego choreografa. Owe wydarzenie ma być początkiem celebry i hołdu dla czeskiego artysty o światowej renomie. Zaplanowano również wystawę, dodatkowe wydarzenia, warsztaty dedykowane jego ruchowi i estetycznemu stylowi. 

7/ Les Enfants du paradis, choreografia: Jose Martinez, balet Opera National de Paris, premiera: marzec 2027

Wznowienie w stolicy Francji widowiska baletowego z roku 2008. Inspirowane filmem Komedianci z roku 1945, w którym czterech mężczyzn: mim, aktor, arystokrata oraz złodziej walczą o serce kurtyzany w wyimaginowanym Paryżu lat trzydziestych XX wieku. Do oryginalnej muzyki Marca-Oliviera Dupin, Jose Martinez, szef zespołu baletu narodowego Francji, ukazuje niemożliwą miłość, radosne tłumy na placach miasta, żywiołowe sceny teatralne. To wszystko w formie tanecznej eksplozji, pantomimicznych układów i środków komedii dell’arte. Ciekawa niespodzianka baletowa! 

8/ The Perfect Human, choreografia: Bobi Jene Smith, Or Schraiber, balet Det Kongelige Teater w Kopenhadze, premiera: marzec 2027

To może być jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie tańca nadchodzącego sezonu artystycznego. Inspiracją do powstania widowiska stał się duński, trzynastominutowy film Jorgena Letha z roku 1968 nazwany przez filmowca metadokumentem. Bobi Jene Smith i Or Schreiber zgłębiają ludzkie ciało jak może być ono postrzegane, badane, ukazywane. Do kompozycji amerykańskiego artysty Andy Akiho powstaje choreografia byłych tancerzy Batsheva Dance Company, która ma stanowić uniwersum opowieści obnażającej kruche i absurdalne aspekty człowieczeństwa. 

9/ Gajane, choreografia: Vilen Galstyan, Davit Galstyan, balet Rahvusooper Estonia w Tallinie, premiera: kwiecień 2027

Brawurowy balet do muzyki Arama Chaczaturiana, w której każda nuta pobrzmiewa ekspresją i folklorem Armenii. Powstały w czasach II Wojny Światowej miał być wyrazem braterstwa Związku Radzieckiego. Historyczny układ Vilena Galstyana w opracowaniu jego syna. Ideologia i monumentalizm, brawura muzyki i żywiołowość tańca! 

10/ Lady Chatterley, choreografia: Cathy Marston, Les Grands Ballets w Montrealu, wznowienie: kwiecień 2027

Po dziewięciu latach od premiery kanadyjska formacja powraca do tytułu w układzie Cathy Marston, obecnej szefowej zespołu w Zurichu. Rzecz na podstawie bestsellerowej powieści Kochanek Lady Chatterley autorstwa Davida Herberta Lawrence’a. Ów pełen namiętności i miłości balet narracyjny ukazuje świat Anglii po I Wojnie Światowej pełen konwenansów i zahamowań, a w nim płomienne uczucie wbrew utartym regułom i zasadom. 

11/ Coppelia z Montmartre, choreografia: Youri Vamos, balet Moravske Divadlo w Ołomuńcu, premiera: kwiecień 2027

I kolejna wersja opowieści baletowej do muzyki Leo Delibesa, tym razem w wersji choreograficznej węgierskiego artysty, który w naszym kraju zrealizował na dwóch scenach: Wrocławia i Łodzi, własną wersję świątecznej opowieści do muzyki Piotra Czajkowskiego – Dziadek do orzechów. Opowieść wigilijna. W czeskim mieście, po sukcesach inscenizacji w innych miejscach, przenosi opowieść o mechanicznej lalce, z galicyjskiego miasteczka z połowy dziewiętnastego wieku, do bliższych nam czasów paryskiej dzielnicy artystów. 

12/ Pod Kuži (Pod Skórą), choreografia: Marco Goecke, Jacopo Godani, balet Narodni Divadlo Moravskoslezske w Ostrawie, premiera: kwiecień 2027

Tuż przy polskiej granicy, w czeskiej Ostrawie, ponownie spotkanie z ciekawym, współczesnym tańcem. W jednym wieczorze premierowa praca, zupełnie nieznanego w naszym kraju, a uznanego włoskiego artysty Jacopo Godaniego. Dodatkowo dwie miniatury ikony niemieckiej sceny, obecnie szefa artystycznego zespołu w Bazylei – Marco Goecke. Z szerokiego repertuaru prac twórcy wybrano: Suite, Suite, Suite do muzyki Jana Sebastiana Bacha oraz Thin Skin z piosenkami Pati Smith. Zapowiada się uczta nowoczesnej wypowiedzi ruchowej. 

13/ Winterreise, choreografia: Trajal Harrell, Opera Ballet Vlaanderen w Antwerpii, premiera: kwiecień 2027

Podróż zimowa, cykl dwudziestu czterech pieśni Franza Schuberta, ukazujący pejzaż tejże pory roku, tym razem w nietypowej i na pewno zaskakującej wersji. Amerykański choreograf, Trajal Harrell, mówiący o swojej sztuce jako miksie tradycji i postmodernizmu, łączący taniec i chodzenie, ma ukazać do owej klasycznej kompozycji nieoczywisty zimowy pokaz mody – kostiumów własnego autorstwa. Jedna z najbardziej oryginalnych propozycji sezonu zespołu baletowego, który od kilku lat nie posiada swojego szefa, a decyzje artystyczne podejmuje dyrektor teatru: Jan Vandenhouwe. 

14/ Dama Kameliowa, choreografia: Annabelle Lopez Ochoa, Lietuvoas Nacionalinis Operos ir Baleto Teatras w Wilnie, premiera: maj 2027

Oryginalna produkcja realizowana we współpracy Wilna i Tallina. Świetna choreografka, która przygotowała nie tak dawno, w Operze Wrocławskiej Fridę, posiada wyrazisty, oryginalny, spójny język wypowiedzi ruchowej. Wielokrotnie w centralnym punkcie swoich tanecznych historii stawia kobietę. Tym razem będzie analogicznie. Rzecz wywiedziona z powieści Alexandra Dumasa o romansie kurtyzany i pisarza. Losy melodramatyczne wplecione w baletowy spektakl – to musi być wydarzenie! Porównania z wersją Johna Neumeiera nieuniknione. 

15/ Giselle, choreografia: Johan Inger, balet Opera National de Paris, premiera: czerwiec 2027

Premierowa praca jednego z najważniejszych twórców tańca naszej współczesności. Uczeń Matsa Eka, w którego dziełach pobrzmiewa duch wielkiego skandynawskiego artysty. Tym razem, do specjalnie skomponowanej muzyki Gregoire Hetzela, Inger odbiega od klasycznej wersji pełnej ludycznej sielanki, baśniowych zjaw i białych obrazów. Inspirowany romantycznym baletem widzi świat współczesny, gdzie dwie kobiety stoją przed konieczną walką o miłość o jednego mężczyznę. Ten kogo zachwyciła baletowa Carmen w Bydgoszczy, w układzie artysty, winien udać się koniecznie do Paryża. 

I to jeszcze nie koniec. W naszej krajowej ofercie pewna jest jeszcze jedna premiera w Warszawie. Będzie to wieczór baletowy z choreografiami Katarzyny Kozielskiej, Eyala Dadona i Alexandra Ekmana. Podobnie drugą nową prezentację przygotowuje Łódź, ale tytuł owiany jest jeszcze tajemnicą. W Szczecinie, z początkiem kolejnego sezonu, Grzegorz Brożek zaprezentuje spektakl do muzyki Mieczysława Karłowicza. Poznań przedstawi, w świątecznym czasie, kolejną wersję Dziadka do orzechów. Nowe przedstawienia na pewno będzie można zobaczyć we Wrocławiu, Krakowie i Bydgoszczy. Jednak bliższych szczegółów na razie brak.

Kolejny sezon artystyczny już wkrótce. Może nie jest pełen niespodzianek, ale na pewno przed nami moc klasycznych emocji i trochę współczesnych niespodzianek. Do zobaczenia na widowni podczas pięknych tanecznych wzruszeń.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także