Jak co roku odbył się casting do Bałtyckiego Teatru Tańca. We wszystkich tego typu zespołach na świecie uzupełnia się w ten sposób braki i poszukuje nowych tancerzy, bo w tym zawodzie skład grupy wykrusza się jak w sporcie wyczynowym. Mylą się anonimowe plujki internetowe, że ktoś odszedł, bo miał dosyć współpracy z nami - pisze na swoim blogu Marek Weiss.
Niektórzy odpadają z powodu kontuzji, inni nie dają sobie rady z coraz trudniejszymi zadaniami jeszcze inni po prostu się starzeją. Są i tacy, co szukają szczęścia w bogatszych teatrach w wielkim świecie. Tak jest wszędzie tam, gdzie istnieje postęp i rozwój artystyczny. Tak jest w BTT. Mylą się anonimowe plujki internetowe, że ktoś odszedł, bo miał dosyć współpracy z nami. Wręcz odwrotnie. Niektórzy tak bardzo nie chcą odchodzić, że walczą o to na sali sądowej. Mylą się też anonimowi stróże publicznych pieniędzy, że wydajemy je na castingi - niepotrzebne, skoro mamy fajnych pracowników na miejscu. Otóż tancerze zgłaszający się do nas sami kupują sobie bilety i wynajmują hotele, żeby tylko stawić się na czas na naszej sali baletowej. Nie wydajemy na nich nawet złotówki. A stawiło się w tym roku, w przeciwieństwie do chudych lat poprzednich, ponad sto osób z całego świata z Japonią i Australią włącznie. Jest wśród nich równ