16.08.2012 Wersja do druku

Cała Warszawa zobaczyć musi to

Olśnienia i klapy, czyli podsumowanie stołecznego sezonu teatralnego 2011/2012 Tomasza Miłkowskiego z Przeglądu.

Kiedy w Teatrze Kamienica rozbrzmiewa przejmujący kolaż piosenek powstańczych i radosnego finału sławnej rewii w teatrzyku Morskie Oko "Cała Warszawa zobaczyć musi to", wiadomo, że kolejny sezon teatralny naprawdę się skończył. To "Pamiętnik z powstania warszawskiego" według Mirona Białoszewskiego w reżyserii Jerzego Bielunasa, wystawiony w 65. rocznicę upadku powstania i co roku wznawiany. Kiedy ze wszystkich stron dobiegają echa wzniosłych, patriotycznych bajań, w Kamienicy przypomina się o tragedii miasta. To rzeczywista lekcja historii, sugestywna i emocjonalna. Miał w niej uczestniczyć w tym roku Andrzej Łapicki. Swojemu profesorowi Emilian Kamiński zadedykował tegoroczne spektakle "Pamiętnika". Kamienica, przecież teatr prywatny, daje budujący przykład misji artystycznej. Zacząłem od spektaklu sprzed paru sezonów nie dlatego, że brakowało w tym roku ważnych przedstawień, ale dlatego, że nieczęsto zdarzają się taka wytrwałość i sens w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cała Warszawa zobaczyć musi to

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 33/19.08.

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

16.08.2012

Tematy w toku