Pyta o tożsamość, cielesność i miejsce w świecie kobiet. Taki jest spektakl Igi Gańczarczyk "Nie ja". W piątek zobaczymy go w Teatrze Polskim
Projekt jest inspirowany sztuką Samuela Becketta o tym samym tytule, w której centralne miejsce zajmuje relacja kobiecego ciała i głosu. W dramacie irlandzkiego pisarza i jednego z twórców teatru absurdu, ciało kobiety zostało zredukowane do ust, które wyrzucają z siebie niemający początku ani końca potok słów. To wyraz kobiecej niemocy, który stał się punktem wyjścia dla reżyserki spektaklu, Igi Gańczarczyk. Bo to właśnie sytuacja obcości i wykorzenienia determinuje pozycję kobiety w świecie. - U Becketta kobiece ciałojest odrętwiałe, sparaliżowane i rozczłonkowane. Zderza się z obcym, dochodzącym z zewnątrz głosem, identyfikowanymja-ko szum w czaszce i brzęczenie w uszach, nierozpoznanym jako własny - mówią o spektaklu jego twórcy. Ich intencje świetnie widać na scenie, gdzie kobiecość poddawa-najest nieustannym negocjacjom na granicy cielesności i języka. Ciało wygina się w rozmaitych pozach, przebiera się w różne stroje, raz wygl