03.04.2018 Wersja do druku

Bunt bez pomysłu, czyli "za oknem znów po prostu smutny świat"

Jakub Roszkowski przed premierą powiedział, że nie zamierza robić "Krzyżaków 2" i istotnie - mimo wsparcia dobrą ekipą realizatorów - nie powtórzył tego sukcesu: zabrakło przede wszystkim ciekawego pomysłu - o "Buncie" wg Władysława Reymonta w reż. Jakuba Roszkowskiego w Teatrze Miniatura w Gdańsku pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Jakub Roszkowski po sukcesie "Krzyżaków" sięgnął po kolejną polską powieść - tym razem mniej znaną, "Bunt" Władysława Reymonta. Ostatnia powieść noblisty, którą autor określił mianem antyutopijnej baśni, powstała dwadzieścia jeden lat przed "Folwarkiem zwierzęcym" George'a Orwella. Ta perspektywa jest istotna, ponieważ rodzimy tekst cieszy się mniejszą popularnością, o czym świadczy fakt, że najnowszy spektakl Teatru Miniatura w Gdańsku jest prapremierą "Buntu", a jest protoplastą angielskiej powieści z 1943 roku. Trudno stwierdzić czy Orwell znał utwór Reymonta, jednak oba łączy pomysł fabularny: zwierzęta gospodarskie (u Reymonta dołączają do nich zwierzęta z puszczy), doznając krzywd i zaniedbań ze strony właścicieli, postanawiają się zbuntować i wyswobodzić z okowów wyzyskującej władzy. Bohaterowie Orwella potrafią zorganizować plan działania - zapewniają towarzyszom godziwe warunki, natomiast bunt u Reymonta jest spontanic

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

03.04.2018

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe