26.03.2019 Wersja do druku

Boże mój, jak dobrze

"Boże mój!" w reż. Andrzeja Seweryna z Teatru Polonia w Warszawie na scenie Teatru STU w Krakowie. Pisze Karolina Michałowska w Teatrze dla wszystkich..

Oto przepis na jedną, wyjątkowo smaczną Sztukę. Scena sztuk jeden, a na niej: trzy sztuki aktora, dwie sztuki krzeseł i dwa obrazki niebylejakie, do tego stoliczek z wodą i szklankami. Tylko to, co niezbędne - i nic więcej, i absolutnie wystarczy. Równie niezbędną zdaje się obecność widzów, a oklaski na stojąco są po prostu gwarantowane. "Boże mój" - jak dobrze, że takie spektakle się jeszcze robi. Popisowe spektrum Najgorsza jest sztuka, która nie niesie za sobą przesłania - słyszymy w pewnym momencie. I z całkowitą z tym zgodą idzie cały spektakl: niesie bakcyla wiedzy o spektrum autyzmu, niesie rozważania o zdrowiu psychicznym czy o idei boga. "Boże mój!" to z pozoru prosta historia: do pani psycholog, matki samotnie wychowującej syna z autyzmem, przychodzi facet i mówi, że jest Bogiem i że jest mu tak źle, że chciałby umrzeć. Skojarzenie z żartami w stylu "przychodzi baba do lekarza" jest poniekąd trafne, ponieważ równie wiele w tym

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Boże mój, jak dobrze

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr dla Wszystkich online

Autor:

Karolina Michałowska

Data:

26.03.2019

Realizacje repertuarowe