23.09.2020, 11:57 Wersja do druku

Bosko w Busku

 Przyjechałem do pięknego Buska-Zdroju w słoneczny wtorkowy dzień prosto z Krakowa, po wspaniałym spotkaniu z ks. kanonikiem dr Dariuszem Guziakiem, duszpasterzem środowisk twórczych w Archidiecezji Krakowskiej.

Po zameldowaniu się w eleganckim hotelu na europejskim poziomie – w Bristolu Art&Medical SPA, gdzie sztuka i relaks wzajemnie się uzupełniają, zawędrowałem do Parku Zdrojowego, w którym do końca tego roku trwa rewitalizacja i remont za ok. 18 milionów złotych. Gdy zobaczyłem piękny budynek słynnego Sanatorium „Marconi” i potężną inwestycję – tężnię budowaną za 25 milionów złotych, udałem się do kościoła św. Brata Alberta. Było piękne słoneczne popołudnie. W wielkim kościele trwała próba koncertu, odbywającego się w ramach XXVI Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego im. Krystyny Jamroz. Na dziedzińcu spotkałem ks. prałata Marka Podymę, dziekana dekanatu Busko-Zdrój, proboszcza parafii św. Brata Alberta. Szybko zorientowałem się, z jakim wizjonerem i melomanem mam do czynienia. Od 30 lat trwa budowa kościoła, rozpoczęta przez jego poprzednika, ale od 27 lat wszystko jest na głowie Marka Podymy. Ogromne wrażenie robi eleganckie i zarazem skromne wnętrze ze wspaniałymi malowidłami na ścianach, płaskorzeźbami, witrażami i znakomitymi organami, które ks. prałat ściągnął z Niemiec. Otrzymał je nieodpłatnie z likwidowanego kościoła w Bielefeld w 2016 roku. Ma dalekosiężne plany, między innymi organizowania cyklicznych wydarzeń muzycznych, nie tylko podczas dorocznego festiwalu, ponieważ Busko-Zdrój tętni życiem przez cały rok także dzięki 80 tysiącom turystów z kraju i zagranicy, odwiedzających to eleganckie uzdrowisko. Ten rok jest oczywiście wszędzie nietypowy w związku z pandemią koronawirusa, ale i tak turystów i kuracjuszy widziałem tutaj sporo.

Kościół św. Brata Alberta jest ogromny, a podczas koncertu muzyki poważnej był tak wypełniony, że ludzie w maseczkach siedzieli na schodach i stali wokół ścian. Wszystko było na najwyższym poziomie. Festiwal zorganizowali: Karolina Kępczyk (nowa dyrektor Buskiego Samorządowego Centrum Kultury i równocześnie dyrektor naczelny Festiwalu) oraz Artur Jaroń, szef artystyczny, równocześnie dyrektor Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Ludomira Różyckiego w Kielcach i świetny pianista, który w całej Polsce występuje ze swoim bardzo dobrym zespołem wirtuozów Strauss Ensemble. Brawa dla dyrektorów i burmistrza Buska-Zdroju Waldemara Sikory, że mimo bardzo trudnych ograniczeń związanych z pandemią uratowali ten festiwal i zorganizowali go na bardzo wysokim poziomie.

Na początku koncertu, dedykowanego św. Janowi Pawłowi II prawdziwą ucztą duchową było wysłuchanie grającego rewelacyjnie na organach młodego artysty Pawła Wróbla, który ma 36 lat, ukończył studia w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, Wyższej Szkole Muzycznej w Stuttgarcie i na Uniwersytecie Muzycznym w Grazu. Otrzymał wiele prestiżowych nagród. Artur Jaroń namówił go, aby otworzył w Szkole Muzycznej w Kielcach klasę organów. Pracuje też na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zagrał utwory Buxtehudego (Passacaglia d-moll), Fischera (Chaconne F-dur) i Jana Sebastiana Bacha ( Toccata z VI Partity e-moll). Zgromadzona w kościele publiczność nagrodziła artystę gromkimi, długimi brawami, ponieważ wykonanie było doskonałe. Nawet pozostał lekki niedosyt i chciałoby się słuchać młodego artysty jeszcze.

https://www.youtube.com/watch?v=tdwcrTIsBrE&feature=youtu.be

Świetnie wymyślona została dramaturgia koncertu, który trwał bez przerwy dwie godziny, ale dał tyle emocji, że ani przez chwilę nie było nudy. Po Tańcu furii Glucka Orkiestra Kameralna Filharmonii Świętokrzyskiej pod dyrekcją maestro Jacka Rogali pięknie towarzyszyła młodej znakomitej sopranistce Ewie Tracz. To niedługo będzie wielka operowa gwiazda europejskiego formatu. Jest absolwentką Accademia Teatro alla Scala w Mediolanie i studiów doktoranckich Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach (w klasie śpiewu solowego prof. AM dr hab. Ewy Biegas), gdzie teraz uczy już studentów. Ukończyła także Akademię Operową przy Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie. Występowała w spektaklach na scenach mediolańskiej La Scali, Opery Wrocławskiej, Polskiej OperyKrólewskiej oraz Opery Narodowej w Warszawie. Ma już bogaty repertuar. Zdobyła wiele pierwszych i drugich nagród w prestiżowych konkursach operowych w Polsce i za granicą. Oprócz wielkiego talentu, głosu wyszkolonego jak prawdziwy brylant, ma piękną aparycję i duży urok osobisty. Aria Eurydyki z opery Glucka „Orfeusz i Eurydyka” została zaśpiewana z precyzją, a równocześnie była pełna emocji, targających Eurydyką, podejrzewającą ukochanego Orfeusza o niewierność.

Sporym pozytywnym zaskoczeniem w koncercie zatytułowanym „Co roku perły baroku” było wykonanie przez Jarosława Bręka 4 sonetów miłosnych Tadeusza Bairda do słów Williama Szekspira. Jarosław Bręk ma ciekawy bas-barytonowy głos, jako chłopiec śpiewał w „Poznańskich Słowikach”. Ukończył studia w Akademii Muzycznej w Warszawie w klasie śpiewu prof. Jerzego Artysza, jest laureatem konkursów wokalnych w Barcelonie, Vercelii i Lizbonie. Został wyróżniony przez swoją uczelnię medalem Magna Cum Laude za wybitne osiągnięcia artystyczne. Bręk od około 20 lat jest jednym z najlepszych śpiewaków Warszawskiej Opery Kameralnej. Ma dużą kulturę wokalną, a inni soliści czują się przy nim bezpiecznie. Sonety miłosne wykonał z wielkim wyczuciem i delikatnością.

Kolejną atrakcją wieczoru stał się występ wirtuoza wiolonczeli prof. dr hab. Tomasza Strahla. W 1989 roku ukończył Akademię Muzyczną im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie wiolonczeli prof. Kazimierza Michalika. Był stypendystą Rządu Austriackiego i przez rok studiował w Hochschule für Musik und darstellende Kunst w Wiedniu u Tobiasa Kühne. Kształcił się też dodatkowo u wybitnego skrzypka Krzysztofa Jakowicza. Był oklaskiwany w salach koncertowych Berlina, Londynu, Tel-Awiwu, Barcelony czy Tokio. Gra na znakomitym instrumencie Leopold Widhalm, Norymberga 1778. Koncert wioloczelowy C-dur Josepha Haydna, wykonany przez niego z orkiestrą Filharmonii Świętokrzyskiej oczarował wszystkich słuchaczy. Nie byłem w stanie oderwać się od magnetycznych dźwięków wiolonczeli, która w świątyni brzmiała fantastycznie. Dźwięk rozchodził się w ogromnej przestrzeni tak, że miałem wrażenie, iż gra duża orkiestra.

https://www.youtube.com/watch?v=oqVFqQ8pQTw&feature=youtu.be

 Kolejnym wspaniałym zaskoczeniem było dla mnie wykonanie przez Ewę Tracz Stabat Mater Andrzeja Dziadka, który studiował kompozycję pod kierunkiem Józefa Świdra w Akademii Muzycznej w Katowicach, którą ukończył dyplomem z wyróżnieniem w 1986. W latach 1990-92 kontynuował studia kompozytorskie u Francisa Burta w Hochschule für Musik und darstellende Kunst w Wiedniu. Jest profesorem klasy kompozycji w Akademii Muzycznej w Gdańsku. Utwór kameralny Dziadka wywołał ogromne wzruszenie. Ewa Tracz zaśpiewała go z niezwykłą wrażliwością, wprowadzając słuchaczy w stan zadumy, smutku i kontemplacji. Piękny utwór. Podszedłem do Andrzeja Dziadka po wykonaniu dzieła i powiedziałem: Brawo, mistrzu. Nie trzeba było mówić nic więcej. W tym utworze czuje się natchnienie i bliskość Boga. Świątynia św. Brata Alberta sprzyja kontemplacji i słuchaniu muzyki, dzięki której można poczuć się naprawdę bosko. https://www.youtube.com/watch?v=7d_KNIFvy50&feature=youtu.behttps://www.youtube.com/watch?v=7d_KNIFvy50&feature=youtu.be


Kościół św. Brata Alberta w Busku-Zdroju, Co roku perły baroku, Gospodarz wieczoru: Artur Jaroń. Wystąpili: Ewa Tracz – sopran, Jarosław Bręk – baryton, Tomasz Strahl – wiolonczela, Paweł Wróbel – organy, Jacek Rogala – dyrygent, Orkiestra Kameralna Filharmonii Świętokrzyskiej, w programie: Ch. W. Gluck – Taniec furii (Dance of the Furies) z Orfeusz i Eurydyka, Ch. W. Gluck – Aria Euridice “Qual vita – Che fiero momento” z Orfeusz i Eurydyka, T. Baird – 4 Sonety miłosne do sł. W. Shakespeare, J. Haydn – koncert wiolonczelowy C-dur, A. Dziadek – Stabat Mater na sopran i orkiestrę smyczkową, J. S. Bach – Kantata Ich habe genug (cz. I), A. Vivaldi – Concerto in Re na smyczki I basso continuo, J. Haydn – Duet Adama i Ewy Holde Gattin ze Stworzenia świata (bez recyt.), D. Buxtehude (1637-1707) Passacaglia d-moll BuxWV 161, J.C.F. Fischer (1656-1746), Chaconne F-dur, Jan Sebastian Bach (1685-1750) – Toccata z VI Partity e-moll BWV 830 Koncert dedykowany św. Janowi Pawłowi II Link do źródła:

https://orfeo.com.pl/niezbednik-melomana/bosko-w-busku/

Tytuł oryginalny

Bosko w Busku

Źródło:

www.orfeo.com.pl
Link do źródła