22.10.2019 Wersja do druku

Blaski i cienie Roku Moniuszki

Rok Moniuszkowski ujawnił cienie naszego stosunku do dorobku ojca polskiej opery narodowej. Dotyczy to również licznych instrumentalnych i wokalnych podróbek i przeróbek jego melodii, czym współcześni przerabiacze ocierają się jedynie o wielkość pana Stanisława, bo był on melodystą niedoścignionym - pisze Sławomir Pietras w tygodniuku Angora.

Przed kilku laty ogłoszony w ostatniej chwili Rok Feliksa Nowowiejskiego nie dał komukolwiek szansy na zorganizowanie wydarzeń, przygotowanie promocji, nagłośnienie medialne i zainteresowanie szerszego kręgu odbiorców w większości nieznanym, zapomnianym i niedocenionym dorobkiem kompozytora Roty, Legendy Bałtyku, oratorium Quo vadis, szeregu symfonii, licznych pieśni, muzyki baletowej i kameralnej. Inaczej rzecz się ma ze Stanisławem Moniuszką. Wszystkich tych zabiegów nie trzeba było dokonywać w związku z Rokiem Moniuszkowskim. Jego liczne pieśni śpiewają polskie chóry, wykonują i nagrywają soliści, studiują adepci wokalistyki. Piękną uwerturę koncertową "Bajka" grają orkiestry symfoniczne, a kantaty, utwory religijne i kwartety smyczkowe wykonują muzycy i śpiewacy. Z jego sześciu dzieł operowych Halka i Straszny dwór nie schodzą z teatralnych afiszy. "Hrabina", "Flis" i "Verbum nobile" pojawiają się rzadziej, a "Paria" tylko co pewien czas, mi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Blaski i cienie Roku Moniuszki

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Angora nr 43/27-10-19

Autor:

Sławomir Pietras

Data:

22.10.2019

Wątki tematyczne