20.12.2017 Wersja do druku

Bilans 2017: Dobre, bo polskie

Muzycy najlepiej grają solo, gorzej, gdy ingeruje ktoś, kto ma władzę - Jacek Marczyński podsumowuje mijający rok w muzyce.

To był rok pianistów, ozdobiony solową płytą Krystiana Zimermana. Przymierzał się do jej wydania ćwierć wieku, ale kolejne nagrania lądowały w archiwach Deutsche Grammophon, gdyż nie był z nich zadowolony. Wreszcie otrzymaliśmy album z dwiema sonatami, skomponowanymi przez Franza Schuberta tuż przed śmiercią. Efekt okazał się poruszający. To jest muzyka do wielokrotnego słuchania o fascynującej jakości brzmienia i niezwykłej dramaturgii obu utworów zaliczanych do najważniejszych XIX-wiecznych dzieł fortepianowych. Inni pianiści także nie próżnowali. Nowe płyty wydali Piotr Anderszewski (Mozart, Schumann - Warner Classics), Rafał Blechacz (Bach - Deutsche Grammophon) czy Jan Lisiecki (Chopin - Deutsche Grammophon). Żadna jednak nie spotkała się z równym zainteresowaniem co Schubert w interpretacji Zimermana. Są też ciekawi młodzi pianiści. 22-letni Szymon Nehring na razie nagrywa w kraju (dla NIFC-u), ale okazał się pierwszym Polakie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bilans 2017: Dobre, bo polskie

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

20.12.2017

Wątki tematyczne