Nowy rok akademicki 2026/2027 zainaugurowano uroczyście w poniedziałek w białostockiej filii Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie. Naukę na ATB rozpoczyna ponad 20 nowych studentów.
W białostockiej filii Akademii Teatralnej (ATB) studia odbywają się na trzech kierunkach związanych z lalkarstwem: aktorskim, reżyserii i technologii teatru lalek. W filii kształci się obecnie 100 studentów, a naukę na wszystkich kierunkach ATB rozpoczyna 22 żaków.
Obecny na inauguracji rektor Akademii Teatralnej prof. Wiesław Czołpiński podkreślał, że nowy rok akademicki jest jak nowy spektakl. - Nie znamy jeszcze wszystkich ról, scen, nie wiemy, gdzie pojawi się konieczność improwizacji, nie wiemy, co nas zaskoczy, ale mamy tekst, partnerów, scenę, reszta zależy od nas — powiedział.
W swoim przemówieniu podkreślał też rolę edukacji teatralnej, która — jak mówił — jest czymś więcej niż przygotowaniem do zawodu. - Uczy odpowiedzialności za słowo, uważności, współpracy, pokory wobec rzemiosła, ale przede wszystkim uczy drugiego człowieka, bo teatr nie istnieje bez spotkania — zaznaczył.
Czołpiński przypomniał też, że uczelnia po raz drugi uzyskała najwyższą kategorię w dyscyplinie sztuki filmowe i teatralne A+, a w naukach o sztuce kategorię B+.
Wszystkim zebranym życzył, żeby ten rok był rokiem uważności na drugiego człowieka, pełen odwagi i odpowiedzialności, a nowym studentom życzył, by znaleźli „własny głos, którego nie będziecie musieli nikomu pożyczać, taki, który będzie naprawdę wasz”.
To 51. inauguracja roku akademickiego na białostockiej filii — powiedział prorektor ds. filii AT prof. Artur Dwulit.
Nawiązując do historii kamienicy, w której mieści się dziś akademia przy ul. Sienkiewicza 14, powiedział, że w tym roku przypada jubileusz 90-lecia rozpoczęcia profesjonalnego szkolnictwa muzycznego w Białymstoku. W kamienicy na trzecim piętrze, w kilku pokojach siostry Frankiewicz: Helena, Zofia i Jadwiga otworzyły w 1936 roku Prywatny Instytut Muzyczny. Szkoła w trakcie II wojny światowej dawała tajne lekcje, a po wojnie prywatny instytut zmieniono w państwową szkołę muzyczną. Dziedzictwo sióstr Frankiewicz kontynuuje dziś Zespół Szkół Muzycznych im. I. Paderewskiego w Białymstoku.
- Można powiedzieć, że ta kamienica nie pozwoliła się zamienić w zwyczajny budynek, najpierw stała się miejscem muzyki, później teatru. I choć muzyka i teatr są dwiema odrębnymi sztukami, to pięknie ze sobą współgrają — powiedział Dwulit.
W trakcie inauguracji wspominano i minutą ciszy uczczono zmarłego w tym roku aktora, absolwenta i wykładowcę ATB Adrzeja Beyę-Zaborskiego oraz wykładowczynię tej uczelni prof. Bożenę Frankowską.
Dwulit powiedział, że te dwie ważne dla historii uczelni osoby spotkały się w niej 50 lat temu. - Pamięć o teatrze nie składa się wyłącznie z wielkich premier, wydawnictw, oficjalnych uroczystości, nagród, festiwali, składa się z ludzi, z ich głosów, anegdot, gestów, przedmiotów, chwil, które wydawały się kiedyś zwyczajne, a dziś stały się bezcenne — pokreślił prorektor.
W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że ten rok akademicki będzie odbywał się w akademii pod hasłem rzemiosła. - Już zbadaliśmy nowe technologie, wiemy, jak można z nich korzystać (...), natomiast teraz chcemy się skupić na tym, co chyba zapomniane, czyli rzemiosło, rękodzieło, to, co jesteśmy w stanie wytworzyć samodzielnie — powiedział Dwulit.
Poinformował też, że uczelnię czekają kolejne inwestycje: mają być zmodernizowane sale dydatktyczne, które zostaną wyposażone w nowoczesny system oświetleniowy. W planach jest też druga część generalnego remontu. W poprzednich latach udało się m.in. zmodernizować teatr szkolny.(PAP)