18.05.2021, 14:49 Wersja do druku

Białystok. Dni Sztuki Współczesnej na koniec maja

Pokazy spektakli poruszających problem przemocy a także dyskusja o tym, czy po ujawnieniu przemocy w teatrze czeka nas rewolucja - to główne wydarzenia 35. Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku, Impreza odbędzie się w dniach 28 maja - 2 czerwca.

proj. HOMEWORK / Joanna Górska, Jerzy Skakun

Organizatorem Dni Sztuki Współczesnej (DSW) jest Białostocki Ośrodek Kultury, to jedna z najstarszych kulturalnych imprez w mieście.

W ubiegłym roku, ze względu na pandemię, impreza się nie odbyła; w tym, dzięki luzowaniu obostrzeń, może się odbyć. Choć - jak zaznaczyła we wtorek na konferencji prasowej dyrektorka BOK Grażyna Dworakowska - do ostatniej chwili trwały ustalenia, co i w jakiej formie może się odbyć. Dodała, że tegoroczne DSW to w sumie 11 wydarzeń: spektakle, filmy, dyskusja oraz wystawa.

"Ostatni rok dotknął świat sztuki z kilku powodów. Po pierwszy znany nam wszystkim - pandemia (...), ale drugim ważnym wydarzeniem, które mocno odbiło się na świecie sztuki, głównie mówię tutaj o teatrze, ale też edukacji, czyli o szkołach artystycznych, to jest taka swoista fala +me too+, która przetoczyła się przez szkoły teatralne, przez wiele legendarnych, znanych teatrów i to są takie tematy, o których nie moglibyśmy nie mówić na Dniach Sztuki Współczesnej" - powiedziała koordynatorka Katarzyna Kruszewska z BOK.

Mówiła, że tegoroczna edycja DSW opiera się głównie na spektaklach. "Większość spektakli, a jest ich siedem, będą dotykały tej tematyki teatralnego +me too+, czyli tego tematu, który przetoczył się przez media, przez social media w całym kraju i szerokim echem się odbił" - powiedziała Kruszewska. Dodała, że artyści są często "zwierciadłem różnych problemów społecznych", a teraz potrafią też mówić o własnym środowisku.

Jednym z takich spektakli będzie "No sex no solo" Teatru Komuna/Warszawa w reżyserii Agnieszki Jakimiak. Kruszewska mówiła, że dotyczy to historii Jana Fabre'a, belgijskiej legendy teatralnej, o której było głośno swego czasu. "To takie polskie Gardzienice - mobbing, wieloletnia przemoc, która była stosowana w teatrze prowadzonym przez Fabre, wylała się na połowę Europy" - dodała koordynatorka.

Inną propozycją dotyczącą także tematu przemocy będzie spektakl "Kowboje" Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie, który reżyseruje Anna Smolar. Kruszewska powiedziała, że rzecz dotyczy "przemocowości systemu edukacji", a historia dzieje się w pokoju nauczycielskim.

O przemocy, ale też poszukiwaniu własnej tożsamości będzie opowiadał spektakl "Koniec z Eddym" Teatru Studio, który także reżyseruje Smolar. Spektakl oparty jest na książce Edouarda Louisa o tym samym tytule. To historia młodego geja, który wyjeżdża z małej miejscowości, gdzie doświadcza przemocy i próbuje się odciąć od przeszłości.

Tematowi tyranii, osądów, systemu kar i nagród będzie poświęcony spektakl muzyczny "Apetyt w dzień egzekucji" feministycznej grupy Teraz Poliż w reżyserii Barbary Wiśniewskiej. Spektakl oparty o twórczość poetki Anny Świrszczyńskiej.

Ważnym wydarzeniem będzie też dyskusja, która zawsze towarzyszy DSW. W tym roku odbędzie się pod hasłem "Teatr i przemoc. Przed nami rewolucja?". "Zdanie jest zakończone znakiem zapytania, bo właśnie zadajemy pytanie: +czy czeka nas rewolucja+ w świcie sztuki, ale być może w ogóle w życiu społecznym i czy ten ruch +me too+ rozleje się dalej" - zastanawiała się Kruszewska.

W dyskusji weźmie udział obok reżyserki Anny Smolar, Monika Jarosińska, która - jak mówiła Kruszewska - jest absolwentką bytomskiej szkoły teatralnej i jako pierwsza ujawniła przemoc w tej szkole. Dyskusję poprowadzi dziennikarz i krytyk teatralny Witold Mrozek.

Obok głównego tematu DSW, nie zabraknie też upamiętnienia 100. rocznicy urodzin Stanisława Lema. W plenerze zostanie pokazany polsko-rosyjska produkcja z 1979 roku "Test pilota Pirxa", a także spektakl Teatru Ochota "Solaris. Wspomnienie przyszłości" w reżyserii Klaudii Hartung-Wójciak.

Źródło:

PAP