29.12.2005 Wersja do druku

Bez objawień

Rok 2005 nie przyniósł w polskim teatrze objawień, choć dwa przedstawienia z pewnością zasługują na głębszą uwagę. To znakomity "Kosmos", według Witolda Gombrowicza w reżyserii Jerzego Jarockiego w Teatrze Narodowym, oraz fascynująca "Kobieta z morza" Susan Sontag wg Ibsena w inscenizacji Roberta Wilsona w Teatrze Dramatycznym. Obie propozycje są z Warszawy; obie - jak ogień i woda. Dzięki artystycznej dyscyplinie Jarockiemu udało się wydobyć napięcia między bohaterami. Aktorzy wykorzystując daną im szansę, stworzyli bogate, pełnowymiarowe postaci. Galeria zdziwaczałych osobników z powieści Gombrowicza pod ręką Jarockiego przemieniła się w grupę zwyczajnych ludzi, nieoczekiwanie uwikłanych w niezrozumiałe dla nich sytuacje. Każda z tych person ma swój indywidualny rys, ale jest na scenie prawdziwym człowiekiem - z jego dążeniami, marzeniami, rozczarowaniami i ułomnościami - a nie żałosną ludzką karykaturą, jak w większości dotychczaso

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 303

Autor:

Janusz R. Kowalczyk

Data:

29.12.2005

Wątki tematyczne