Moroz: Widzę, żeś zadowolony. Masz powody? Ja nie za bardzo. Po tym, co ostatnio obejrzeliśmy.
Skrzydelski: Zadowolony? Po prostu piękną mamy polską jesień. Ale nie rozumiem, to ty przecież powinieneś być zadowolony. Kochasz klasykę, tradycję, teatr starodawny.
Moroz: Nie kocham jednak teatru muzealnego.
Skrzydelski: Mimo wszystko nie użyłbym tak radykalnego określenia wobec „Wachlarza” z warszawskiego Współczesnego. Rozumiem twoje rozgoryczenie, zacietrzewienie, a nawet zblazowanie. Jednak – bez przesady.
Moroz: Nie jestem rozgoryczony, nic z tych rzeczy. Realnie oceniam sytuację. Zarówno wybór Macieja Englerta, by pokazać tę sztukę, jak i sceniczny rezultat.