Świetna, gdy gra bohaterki silne, skomplikowane, wewnętrznie pęknięte. Jak Zofia Adamczewska w serialu „1670”, surowa konserwatystka, kipiąca od tłumionej namiętności. Do tej roli Katarzyna Herman nie bała się postarzyć i oszpecić. Jej granice są jasno wytyczone: „Jak każdy mam wady, bywam brzydka. Czasem udaję księżniczkę, ale tak naprawdę jestem Kasia z Podlasia". Choć urodziła się w piątek 13 sierpnia, los jej sprzyja. Może dlatego nie zaklina rzeczywistości, przyjmuje ją. Podkreśla: „Od przemijania uciec się nie da". Pięćdziesiątka jest... pięćdziesiątką, a nie nową czterdziestką. Przy łóżku trzyma „Rozmyślania” Marka Aureliusza, by pamiętać, że wszyscy odejdziemy. Z czasu zrobiła swojego sprzymierzeńca, żyje tu i teraz. Mówi, że młodość jest w głowie. I trochę w ciele, szczególnie w kręgosłupie. Więc ćwiczy, uprawia jogę, zdrowo je, nie pije i nie pali. Jedyny jej narkotyk to aktorstwo. Kiedy nie gra, smakuje codzienność: gotuje, grzebie w ziemi, sadzi kwiatki, wraca na Podlasie. Mocy szuka w korzeniach. Z Katarzyną Herman rozmawia Beata Nowicka w „Twoim Stylu”.
Tytuł oryginalny
Aktorstwo i sadzenie
Źródło:
„Twój Styl” nr 7
Autor:
Ludzie
Realizacje repertuarowe
- Kruk z Tower (reż. Aldona Figura, Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka)
- Lalka (reż. Mikita Iłynczyk, Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka)
- Mój rok relaksu i odpoczynku (reż. Katarzyna Minkowska, Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka)
- The Wall (reż. Paweł Miśkiewicz, Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka)