Zarówno pokora, jak i niepokorność są niezbędne przy robieniu filmów – powiedziała PAP aktorka Agata Buzek, która była gościem BellaTofifest w Toruniu. Odnosząc się do Andrzeja Wajdy wskazała, że jest on ikoniczną postacią w polskim kinie, a z nią na zawsze pozostaną wspomnienia z „Zemsty”.
Agata Buzek, Emilia Krakowska, Grażyna Szapołowska i Alicja Bachleda-Curuś uczestniczyły w ubiegłym tygodniu w spotkaniu w ramach Festiwalu Filmowego BellaTofifest poświęconym aktorkom grającym w filmach Andrzeja Wajdy. Buzek powiedziała PAP, że Andrzeja Wajdy już nie ma z nami, ale jest postacią ikoniczną w polskim kinie.
– Miałam taki moment, że próbowałam się zastanowić, który z jego filmów jest moim ulubionym i to jest bardzo trudne pytanie. W każdym momencie życia jest to kilka filmów, one się zmieniają. W różnym wieku człowiek różne filmy inaczej rozumie. Filmy Wajdy były pierwszymi polskimi filmami, które ja bardziej zauważyłam, bo się bardzo wyróżniały. Potem miałam już przyjemność spotkać pana Andrzeja na planie i to jest wspomnienie, które zostanie ze mną na zawsze „Zemście” powiedziała PAP Buzek, która wcieliła się w rolę Klary w „Zemście”.
Przyznała, że nie ma jednego wspomnienia, jednej kliszy ze spotkań z Wajdą.
– Często wraca w mojej głowie jeden moment z planu „Zemsty”. Pan Andrzej miał pomysł na scenę, a ja zaoponowałam, powiedziałam, że to powinno być inaczej. (...) Byłam w tym młodzieńczo pewna. On mnie uważnie zapytał, dlaczego tak sądzę, nie zbeształ mnie jak dzieciaka, że wtrącam się w reżyserię. Po moich wyjaśnianiach powiedział: tak, rozumiem, to tak spróbujemy. Przystał na to, mimo mojego konkretnego wówczas tonu. Wieczorem przysiadł się do mnie przy kolacji, bo mieszkaliśmy w jednym hotelu. Podkreślił, że w jego ocenie dobrze się stało, że to powiedziałam na planie i tak zrobiliśmy. Powiedział jednak, że powinnam na przyszłość robić to spokojnie, bo zna takich, którzy się na to obrażą i mimo tego, że będzie to dobry pomysł, to na złość go nie zaakceptują – opowiedziała Buzek.
Aktorka dodała, że bardzo pamięta tę lekcję. – Był tak spokojny i pokorny, nie zdenerwował go ton gówniary, ale też wyciągnął dla mnie z tego lekcję. Pokazał mi, że można zrobić to samo, ale od dołu, nie z taką butą – wskazała Buzek.
Zapytana o to, czy tworząc filmy trzeba więcej pokory czy niepokorności, bo za tą drugą festiwal Tofifest od lat nagradza twórców, oceniła, że jedno i drugie jest niezbędne do robienia filmów.
– Trzeba mieć gigantyczną ilość pokory wobec robienia filmu, czasu oczekiwania na planie, wobec innych ludzi, którzy są wokół i też pracują. Wobec mocy obrazu, dźwięku, muzyki. Ta pokora jest niezbędna, jest niezbędna w obcowaniu z ludźmi. Kino bowiem zawsze jest wyjątkowo zbiorowym dziełem sztuki. Z drugiej strony trzeba mieć brak pokory w twórczości. Nie można się poddawać, gdy wie się, że temat jest ważny – mówiła PAP Buzek.
Dodała, że wobec bardzo wielu rzeczy twórca musi być niepokorny i umieć stawiać na swoim, na swoją intuicję wobec gatunku, sposobu wyrazu, ukazania czegoś na ekranie.
Samo spotkanie z aktorkami z filmów Wajdy uznała za niezwykle ważne i bardzo budujące.
– Czystko po ludzku to była wspaniała okazja spotkania wszystkich pań. Często po wielu latach. (...) Są przyjaźnie w świecie kina. Krążą takie opinie, że się ludzie nie przyjaźnią, a kobiety to w ogóle. (...) W większości to są silne charaktery i indywidualiści, ludzie o silnych poglądach, ale ja nie spotkałam się z niesnaskami i robieniem sobie na złość. Znam głębokie przyjaźnie między aktorkami. Jedną z moich najbliższych przyjaciółek jest aktorka. Przyjaźnimy się od 30 lat i myślę, że nic tego nie zmieni – powiedziała Buzek.