29.06.2010 Wersja do druku

Żyje taniec czy więdnie, usycha?

II Gdański Festiwal Tańca. Pisze Tadeusz Skutnik w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Jak się miewa dziś gdański taniec? Twierdzę, że dobrze. Choć werdykt pierwszego Gdańskiego Festiwalu Tańca Współczesnego mógł skłaniać co strachliwsze dusze do dzwonków na trwogę. Miał może gdański taniec zbyt dobre mniemanie o sobie i ten werdykt trochę oparów pychy rozwiał. Od oparów do trwogi jednak daleka droga. Osobiście nie lubię perspektywy lotu ptaka. Bo czy będzie to "sprawozdanie o stanie", jak PIT dla urzędu skarbowego od 1 stycznia do 31 grudnia czy jakiekolwiek inne "od-do", będzie opisywaniem drobnej cegiełki wyjętej z muru i orzekaniem na tej podstawie o charakterze całego muru. Nasze widzenia są wtedy mocno skażone subiektywizmem. Każdy rodzaj sztuki jest dla mnie bardziej kontynuowaniem niż rewolucją. Może to kwestia wieku. Niecierpliwość zamienia perspektywa medytacji, bezmyślny pośpiech - spokojny namysł. Zwłaszcza że tyle przelatuje obok nas rzeczy niezgłębionych, tyle artystycznego wysiłku idzie na marne, tyle pian

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Żyje taniec czy więdnie, usycha?

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 149

Autor:

Tadeusz Skutnik

Data:

29.06.2010

Festiwale