30.03.2020 Wersja do druku

Życie codzienne w czasach zarazy: Sopocki Teatr Tańca

- Czekamy aż pandemia się skończy. Po prostu. Tancerze, jak wszyscy niezależni artyści, stracili na odwołaniu życia społecznego jako pierwsi. To oczywiste. Realizujemy się i żyjemy, wystawiając spektakle dla publiczności, prowadząc zajęcia - rozmowa z Joanną M. Czajkowską - dyrektorką, choreografką, reżyserką i tancerką Sopockiego Teatru Tańca.

Gazeta Świętojańska: Co można powiedzieć o skutkach decyzji związanych z pandemią dla Sopockiego Teatru Tańca - Na razie skutkiem najbardziej widocznym był fakt, że nie zagraliśmy spektaklu "TAB' Nowy początek", który miał być zaprezentowany 20 marca. Spektakl "Dyskretny UROK Picassa" stoi pod znakiem zapytania. Planowany jest na 19 kwietnia. I mamy wielką nadzieję, że zagramy, ale liczymy też się z tym, że może tak się nie stać. "Picasso" jest wieloobsadowym spektaklem i ustalenie ze wszystkimi wspólnej daty prezentacji jest bardzo trudne. Dlatego jeśli nie zagramy, będzie nam żal w dwójnasób. Równie dotkliwy jest fakt, że nie mamy prób, czyli jesteśmy odcięci od procesu twórczego i miejsca, gdzie możemy swobodnie tańczyć. Oczywiście każdy z tancerzy trenuje teraz w domu. Ale wiadomo - nikt z nas nie ma prywatnego studia, a taniec współczesny lubi przestrzeń. Każdy trening w domu jest lepszy niż żaden, ale też żaden taniec w pokoj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Życie codzienne w czasach zarazy: Sopocki Teatr Tańca

Źródło:

Materiał własny

Gazeta Świętojańska online

Autor:

Piotr Wyszomirski

Data:

30.03.2020

Tematy w toku