22.09.2015 Wersja do druku

Śmieszni, tragiczni, bezbronni

- Pewne wątki, które pojawiają się w spektaklu powinny być dla widza uogólnieniem - motywem, który się powtarza we współczesnym świecie, a człowiek nie wyciągnął wniosków z minionej historii - mówi Jan Szurmiej o premierze "Śmierci pięknych saren" w Teatrze Żydowskim w Warszawie w rozmowie z Wiesławem Kowalskim z serwisu Teatr dla Was.

30 września w Teatrze Żydowskim odbędzie się premiera adaptacji scenicznej "Śmierci pięknych saren" Oty Pavla w Pana reżyserii i opracowaniu muzycznym. Jest Pan również autorem aranżacji scenograficznej i ruchu scenicznego. Gdyby nie wykorzystanie tekstu Pawła Szumca można by powiedzieć, że to spektakl autorski. Ale odpowiedzialność za tyle elementów spektaklu jest i tak ogromna. - To nie novum w teatrze, że reżyser przejmuje funkcję innych realizatorów. Cztery lata temu Michał Zadara, reżyserując w Teatrze Żydowskim spektakl "1666" w swojej adaptacji na podstawie "Szatana w Goraju" I.B. Singera, również był autorem scenografii i kostiumów. Zresztą mój spektakl jest przygotowywany na małą scenę teatru, więc trudno tu mówić o jakiejś dekoracji, a bardziej aranżacji scenograficznej przestrzeni, w której aktorzy będą się poruszać. Przestrzeń ta ma pełnić funkcję symboliczną, której nie będę ujawniał przed premierą. Choreografia i ru

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Śmieszni, tragiczni, bezbronni

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr dla Was

Autor:

Wiesław Kowalski

Data:

22.09.2015

Realizacje repertuarowe