12.04.2010 Wersja do druku

"Śmierć to jedyna rzecz, której nie udało nam się całkowicie zwulgaryzować"

W godzinie zbiorowych emocji narodu, który stracił swojego Prezydenta, staramy się uczcić śmierć każdego z tragicznie zmarłych. Od siebie chciałbym pomóc zapisać w zbiorowej pamięci osobę Tomasza Merty - pisze Sławomir Sierakowski w Krytyce Politycznej.

Wielu z nas wie, czym jest śmierć bliskiej osoby i wiemy, czym jest tragedia wielu ludzi naraz - media co dzień informują nas o jakiejś zbiorowej katastrofie, gdzieś na świecie. Śledząc takie dramatyczne informacje, zdarzało nam się czuć dwuznacznie, gdy zdawaliśmy sobie sprawę, że hekatomba jest zawsze abstrakcyjna. Jakby ginęły liczby, a nie ludzie. Ale nigdy całe społeczeństwo nie mierzyło się ze śmiercią tylu osób, które w taki czy inny sposób znało z twarzy, imienia i nazwiska. Znów historia uczy nas szczególnej wiedzy o cierpieniu. Wiedzy, od której trudno zmądrzeć. Współczucie przerywają chwilę irytacji. Jak naprawdę czujemy się, gdy teraz uświęcamy jeszcze niedawno krytykowanych i odwracamy symbole? Dlaczego stać nas dziś na pojednanie narodowe, a nie potrafiliśmy odpowiednio zachować się wczoraj? I czy nie powinniśmy dziś już wstydzić się za to, jak zachowamy się jutro? Czy musimy być zawsze narodem, którym rządzą trumny

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Śmierć to jedyna rzecz, której nie udało nam się całkowicie zwulgaryzować"

Źródło:

Materiał nadesłany

Krytyka Polityczna online

Autor:

Sławomir Sierakowski

Data:

12.04.2010

Tematy w toku