08.01.2005 Wersja do druku

Łódzka kultura 2004

Nie był to rok szczególnie udany dla łódzkiej kultury. Nie rozwiązał problemów, z którymi borykamy się od pewnego czasu. Wciąż brakuje pieniędzy i na razie nie widać szans na to, by państwo i samorządy w większym stopniu kulturę finansowały - uważa Dariusz Pawłowski.

Wciąż mniejsze niż można by było oczekiwać od takiego miasta jak Łódź jest zainteresowanie kulturą i nie wynika to tylko z biedy - wystarczy wybrać się w weekend do łódzkich pubów, dyskotek itp., by przekonać się, że ludzie wydają tam całkiem sporo pieniędzy. Trwa artystyczna nędza Teatru Nowego, brakuje wielkich wydarzeń z uczestnictwem światowych gwiazd, marzymy o hali, w której mogłyby się odbywać duże koncerty grup rockowych. Z drugiej jednak strony rok ten dowiódł, że nie można o Łodzi mówić jako o mieście, w którym nic się nie dzieje, w którym nic się nie może udać. Ciągle są tu ludzie, którzy wierzą w sukces, walczą i pracują. W nich pokładamy wiarę, że następne lata mogą być lepsze... Oto najistotniejsze, naszym zdaniem, wydarzenia kulturalne ubiegłego roku. Nie staraliśmy się ich hierachizować i wybraliśmy klucz chronologiczny. W styczniu rozpoczął się X Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wydarzenia 2004 roku

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Łódzki nr 6

Autor:

Dariusz Pawłowski

Data:

08.01.2005

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe