19.05.2004 Wersja do druku

Najlepsze z Bogosiana

Eric Bogosian zaprezentował w łódzkim Teatrze Jaracza składankę swoich monologów.

W składance monologów o przewrotnym tytule "The Worst of Bogosian" ("Najgorsze z Bogosiana") pokazał zupełnie inne aktorstwo niż to, do jakiego przez siedem lat przyzwyczaił nas Wrocławski. Inne, ponieważ sygnowane czymś, czego łódzki aktor mieć nie może - autorskim podpisem. Bogosian o wiele bardziej "opowiada" historie niźli je "przedstawia". Nie tylko dlatego, że posługuje się - w przeciwieństwie do Wrocławskiego - własnymi słowami. Przede wszystkim dzięki specyficznemu dystansowi do opowieści, by nie rzec: aktorskiej dezynwolturze. W środku występu schodzi w kulisy, pociąga z butelki wodę mineralną. I nie jest to część roli, ale zaspokojenie prywatnego pragnienia Erica Bogosiana. Do tego w pociesznych parabazach improwizuje tekst. Gra słowami: "Łódź" - "the boat", bawi się kliszami stereotypów (Polak jedzący "keubasa"), wykorzystuje kontekst maratonu własnych sztuk: "Proszę uważać, tego Wrocławski nie pokazuje". I faktycznie. Znan

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Obcy w obcym kraju

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza-Łodź nr 116

Autor:

Leszek Karczewski

Data:

19.05.2004