18.05.2020 Wersja do druku

Łódź. Oświadczenie dyrektora Waldemara Zawodzińskiego

Najstarsza łódzka scena, której dyrektorem mam zaszczyt być niemalże od 30-tu lat, przetrwała wiele tragicznych i trudnych sytuacji - pożary, bankructwa, okupację, stan wojenny i czas transformacji ustrojowej. Dzisiaj kolejny raz została wystawiona na dramatyczną próbę. Nie tylko dotknęły ją fatalne skutki pandemii, ale przede wszystkim niezrozumiała próba destabilizacji i degradacji.

Wiem, że stoją za tym ludzie nieprzychylni zarówno mnie, jak i proponowanej przeze mnie wizji teatru. Polityczne i personalne rozgrywki stały się ważniejsze niż dobro zespołu, teatru i sztuki. Odebrano mi możliwość bezpośredniego spotkania i rozmowy na temat przedstawionych zarzutów, a tym samym - możliwość obrony. Mimo to nadal czuję się odpowiedzialny za Teatr i ludzi, którzy go tworzą. Dzięki codziennej, ciężkiej i uczciwej pracy zyskaliśmy status jednej z najlepszych polskich scen. Trudno pogodzić się z ignorancją i lekceważeniem naszego wspólnego dorobku. Doskonale wiem, ile czasu i wysiłku zajmuje awansowanie, a potem utrzymanie miejsca w pierwszej teatralnej lidze. Niestety, ostatnie lata dowodzą również, jak łatwo zniszczyć teatr, zespół i jego pracę. Mam nadzieję, że łódzki "Jaracz" nie stanie się kolejną, po wrocławskim Teatrze Polskim i krakowskim Narodowym Starym Teatrze, zdegradowaną polską sceną. Dziś na jednej szali kła

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Data:

18.05.2020