Akcenty polityczne w tegorocznym programie są silniejsze niż w poprzednich latach. Wybrane filmy ukazują najważniejsze problemy współczesnego świata, od wojen po napięcia społeczne – mówi dyrektor artystyczny festiwalu w Wenecji Alberto Barbera. Impreza startuje w środę.
Ogłoszona pod koniec lipca selekcja weneckiego wydarzenia stała się przedmiotem szerokiej dyskusji. Szczególne kontrowersje wzbudziło włączenie do głównej sekcji „DAU” Ilji Krzanowskiego. Udział filmu w konkursie skrytykowały Ministerstwo Kultury i Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. Według nich, analiza projektu wskazuje, że został on sfinansowany przez rosyjskiego biznesmena Siergieja Adoniewa, który znajduje się na listach sankcyjnych Stanów Zjednoczonych i Ukrainy oraz ma potwierdzone powiązania z reżimem Władimira Putina.
Z kolei – jak wskazały resorty – grający główną rolę Teodor Kurentzis, przyjął rosyjskie obywatelstwo przyznane mu przez Putina i rozwijał karierę muzyczną dzięki finansowaniu ze strony objętych sankcjami rosyjskich banków państwowych oraz państwowych instytucji kulturalnych. „Wzywamy festiwal w Wenecji i społeczność kulturalną do uświadomienia sobie, w jaki sposób Rosja przekształca kulturę w narzędzie wojny hybrydowej, oraz do zaprzestania postrzegania projektów kulturalnych wspieranych przez Kreml jako politycznie neutralnych” – podkreśliły we wspólnym oświadczeniu.
Odpowiadając na apel ukraińskich władz, szef festiwalu odparł, że „DAU” nie jest „proputinowską propagandą”, lecz „obrazem potępiającym reżimy totalitarne oraz ich ingerencję w życie obywateli” i że powstał w koprodukcji niemiecko-francusko-szwedzkiej. W rozmowie z Variety Barbera podkreślił jednak zdecydowanie, że najważniejszym kryterium kwalifikacji jest jakość filmów. – Akcenty polityczne w tegorocznym programie są silniejsze niż w poprzednich latach. Wybrane filmy ukazują najważniejsze problemy współczesnego świata – od wojen, imigracji, przez zmiany klimatu, po rosnące napięcia społeczne i kurczące się przestrzenie wolności – zwrócił uwagę.
W ubiegłym tygodniu organizatorzy dołączyli do konkursu głównego palestyński dokument „NAZA” Yuvala Abrahama i Rachel Szor. Nowy obraz ubiegłorocznych laureatów Oscara za „Nie chcemy innej ziemi” porusza temat zabójstw palestyńskich cywilów w Strefie Gazy, dokonywanych przez izraelską armię. O statuetkę będzie konkurował z „A bit of light” Aliego Asgariego o irańskim lekarzu aresztowanym w Teheranie. Silny wydźwięk polityczny odnajdziemy również w obrazach z sekcji pozakonkursowych. „Citizen Osama” Ahmeda Hassouny przybliża życie dziennikarza relacjonującego wydarzenia w północnej części Gazy, a „My Undesirable Friends: Part II — Exile” Julii Loktev – grupy młodych adeptów tego zawodu, którzy wyjeżdżają z Moskwy, gdy rozpoczyna się rosyjska inwazja w Ukrainie. Z kolei fabuła „Jupiter” Alexandre’a Smia przenosi widzów do Pałacu Elizejskiego, gdzie nowo wybrany prezydent Francji Paul Archambault musi zmierzyć się z zagrożeniem konfliktem nuklearnym.
W konkursie głównym wątpliwości budzi rażąca przewaga reżyserów. Spośród 21 produkcji ubiegających się o Złotego Lwa zaledwie jeden został zrealizowany przez kobietę. Mowa o „Woman Unknown” May el-Toukhy – historii Dunki, która w trakcie II wojny światowej nawiązała intymną relację z niemieckim żołnierzem. Również w tej kwestii Barbera powołał się na kryterium jakościowe selekcji. – Nie sądzę, żebyśmy mogli zostać posądzeni o stronniczość, ponieważ od 2000 r. Wenecja przyznała główne nagrody większej liczbie reżyserek niż Cannes, Berlin czy inne festiwale. W tym roku kobiety przewodniczą obradom trzech składów jurorskich. Mieliśmy nadzieję, że w konkursie znajdzie się więcej filmów autorstwa kobiet, ale otrzymaliśmy mniej zgłoszeń niż w poprzednim roku – tłumaczył na łamach Variety.
Wbrew wcześniejszym spekulacjom na Lido nie zostaną zaprezentowane głośne, amerykańskie produkcje „The Adventures of Cliff Booth” Davida Finchera wg scenariusza Quentina Tarantino i „Diuna 3” Denisa Villeneuve’a. W programie nie zabraknie jednak wyczekiwanych tytułów, takich jak „Dziki Koń Dziewięć” Martina McDonagha z Johnem Malkovichem i Samem Rockwellem. To pierwszy obraz reżysera od czasu „Duchów Inisherin”, które zapewniły mu w Wenecji nagrodę za najlepszy scenariusz. Fabuła śledzi losy dwóch agentów CIA wysłanych przez przełożonego na Wyspę Wielkanocną. Na festiwal powróci również ubiegłoroczny laureat Honorowego Złotego Lwa Werner Herzog ze swoim nowym filmem „Bucking Fastard”, w którym główne role powierzył Rooney Marze i jej siostrze Kate.
Florian Zeller w „Bunker” zgromadził gwiazdy kina hiszpańskiego – Penélope Cruz i Javiera Bardema. Poświęcony programowi reality stacji NBC „Primetime” Lance'a Oppenheima przyniesie nowe kreacje Phoebe Bridgers i Roberta Pattinsona. Szansę na główną nagrodę ma także „Possible Love” Le Chang-donga, kolejny po „Historiach równoległych” Asghara Farhadiego tytuł w międzynarodowym projekcie reinterpretacji „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego oraz „Look Back” Hirokazu Koreedy o dwóch dziewczynach z małej miejscowości marzących o tworzeniu mangi. Nie zabraknie adaptacji sztuki „Ink” w reżyserii Danny’ego Boyle’a o awansie Ruperta Murdocha do rangi medialnego magnata za sprawą tabloidu „The Sun”.
Szeroką reprezentację będzie mieć w konkursie kino włoskie. Nanni Moretti zrealizował „It Will Happen Tonight”, adaptację zbioru opowiadań izraelskiego pisarza Eskhola Nevo. To rzecz o dwojgu ludzi, których drogi przecinają się kilkakrotnie – za każdym razem w najmniej odpowiednim momencie. Miłość, tęsknota i pożądanie są również tematem przewodnim „The echo chamber” Andrei Pallaora, zrealizowanego na podstawie ostatniego scenariusza Bernardo Bertolucciego. Tymczasem Paolo Strippoli w „The Spiral” i Edoardo De Angelis w „The Fire Within You” eksplorują motyw matki. Bohaterka pierwszego z filmów pojawia się w domu córki, by wyznać prawdę o ich rodzinie. Drugi z twórców skupił się na despotycznej kobiecie odwiedzającej w święta swojego dorosłego syna.
Do kogo trafi Złoty Lew – dowiemy się w sobotę 12 września. Laureata wskaże jury w składzie: amerykańska aktorka, reżyserka i scenarzystka Maggie Gyllenhaal (przewodnicząca), tunezyjska reżyserka i scenarzystka Kaouther Ben Hania, brytyjski kompozytor i instrumentalista Daniel Blumberg, francuski reżyser i scenarzysta Xavier Giannoli, włosko-amerykański teoretyk filmu, profesor nauk humanistycznych oraz filmoznawstwa i mediów na Uniwersytecie Yale Francesco Casetti, afgańska reżyserka Shahrbanoo Sadat oraz hongkoński reżyser i producent Johnnie To.
W trakcie gali otwarcia Złotego Lwa za całokształt twórczości otrzyma George Clooney. Jak wskazali w uzasadnieniu organizatorzy Biennale, dwukrotny laureat Oscara łączy w sobie „blask typowy dla dawnych gwiazd kina z profesjonalizmem i współczesną wrażliwością”. „Z rzadką w tym świecie wszechstronnością porusza się między różnymi gatunkami – filmami wojennymi takimi jak »Złoto pustyni« i »Syriana«, thrillerami, m.in. »Michael Clayton«, wyrafinowanymi komediami w stylu »Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra« i »Bracie, gdzie jesteś?«, kinem science fiction typu »Grawitacja« czy »Solaris« oraz komediami o słodko-gorzkim wydźwięku: »Spadkobiercy«, »W chmurach«, »Jay Kelly«” – podkreślili. Laudację na cześć laureata wygłosi Laura Dern, która wystąpiła z Clooneyem w „Jayu Kellym”.
Twórcy festiwalu uhonorują za osiągnięcia życia również Ellen Burstyn, „aktorkę o rzadko spotykanej sile i szczerości”, tworzącą „postacie ucieleśniające przemiany współczesnych kobiet”. Laureatka Oscara za pierwszoplanową rolę w „Alicja już tu nie mieszka” Martina Scorsese wystąpiła m.in. w „Ostatnim seansie filmowym” Petera Bogdanovicha, „Opatrzności” Alaina Resnaisa, „Requiem dla snu” Darrena Aronofsky’ego, „Interstellar” Chrstophera Nolana i „Cząstkach kobiety” Kornéla Mundruczó. Na Lido światło dzienne ujrzy krótkometrażowy film z jej udziałem – „Flesh Impact” Maggie Gyllenhaal. To wyjątkowy portret Marilyn Monroe, w którym Burstyn podzieliła się główną rolą z Dakotą Johnson. Burstyn będzie można zobaczyć także u boku Taiki Waititiego i Pameli Anderson w pokazywanym poza konkursem „Place to Be” Kornela Mundruczó.
W konkursie Orizzonti zaprezentowane zostaną „Cudze rzeczy” Grzegorza Dębowskiego. Nowy obraz twórcy „Tyle co nic” śledzi losy kobiety, która zarabia na utrzymanie, okradając mieszkania. Kiedy pewnego dnia bohaterka trafia do domu zmarłego mężczyzny i zaczyna podszywać się pod jego partnerkę, dochodzi do wniosku, że mogłaby żyć inaczej. W głównej roli zobaczymy Monikę Kwiatkowską. Oprócz „Cudzych rzeczy” o nagrodę w tej sekcji ubiega się 18 produkcji, wśród nich „Too Much Sugar” Roberta Greene’a, „Oasis” Jannisa Lenza, i „La ragazza con la Leica” Aliny Marazzi. W jury zasiądą francuska aktorka i reżyserka Valérie Donzelli (przewodnicząca), amerykański dystrybutor Peter Becker, hongkońska reżyserka Elizabeth Lo, meksykański reżyser i scenarzysta David Pablos oraz włoska aktorka Barbara Ronchi.
W przeglądzie Venice Classics obok „Podróży do Włoch” Roberta Rosselliniego i „Marzenie jedzie tramwajem” Luisa Bunuela przypomniane zostaną dzieła polskiej kinematografii – „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy oraz „Matnia” Romana Polańskiego. Tymczasem w ramach Giornate degli Autori będzie można obejrzeć film „Agata The Writer” Kuby Dorabialskiego. Tytułowa bohaterka (grana przez Mię Wasikowską) przyjeżdża z Sydney do Sarajewa, by napisać powieść wojenną. Okazuje się jednak, że miejscowa ludność niechętnie dzieli się swoimi wspomnieniami, kwestionując motywy pisarki. Kobieta musi skonfrontować się z pytaniami, dlaczego interesuje ją wojna i czy ma moralne prawo czerpać inspirację z cudzych traum.