Był świetnie wykształconym erudytą. Zwracał uwagę nienagannymi manierami z nieco "przedwojenną" elegancją zachowania i relacji z innymi ludźmi. Miał bardzo określony światopogląd, przenikliwy ogląd rzeczywistości i ironiczne (także autoironiczne) spojrzenie na współczesność i współczesnych. Nie był człowiekiem rewolucji, niedobrze chyba czułby się w zrewoltowanym tłumie - o Zygmuncie Hübnerze pisze Jan Buchwald w Wiadomościach ZAiKS-u.
12 stycznia 1989 roku zmarł Zygmunt Hübner. W ciągu dwudziestu pięciu lat, jakie minęły od tamtego dnia, wyrosła co najmniej jedna nowa generacja twórców i publiczności teatru, która nie doświadczyła osobistego spotkania ani z nim, ani z owocami jego działań. Dziś dla wielu ludzi nazwisko Zygmunta Hübnera kojarzy się raczej z neonem na dachu Teatru Powszechnego w Warszawie, którego jest patronem, niż z jakimkolwiek rzeczywistym wyobrażeniem osoby, postaci czy twórczości. Pozostały jednak zapisy jego ról i reżyserskich realizacji, teatralnych, telewizyjnych oraz filmowych, zarejestrowane na taśmie fragmenty wypowiedzi w rożnych sprawach, opisy spektakli, napisane przez niego książki i felietony oraz żywa pamięć osób, które były jego uczniami i współpracownikami. Z tych różnorodnych śladów wyłania się postać jednego z najwybitniejszych intelektualistów i twórców teatru polskiego, filmu i telewizji II połowy XX wieku - aktora, reż