EN
08.05.1990 Wersja do druku

Zwycięska szarża

Janusz Nyczak reżyseruje w ostatnim czasie stosunkowo mało - jedno przedstawienie na sezon. Ostatnie jego spektakle: "We­sele" i "Kurka wodna" nie przyniosły mu sukcesów, choć reżyserowi bardzo na nich zależało. Dość nieoczekiwanie przedstawieniem, które teraz przynosi mu największy od czasu "Trzech sióstr" i "Domu otwartego'' sukces, są fredrowskie "Damy i huzary". Jest to triumf autentyczny, bo­wiem mamy w naszym teatrze Fredrę odmłodzonego, wielce ży­wotnego, zadziornego; mamy takiego Fredrę, który mógłby być partnerem z epoki Mrożka, logicznego aż do śmieszności, kon­sekwentnego aż do absurdu, dowcipnego, jak byśmy go po raz pierwszy słyszeli. Z dużym poczuciem wewnętrznej harmonii i dyscypliny po­trafi Nyczak kontrastować "żołnierski dowcip" i "żołnierską poe­tykę" utworu. Z łatwością tworzy taką stylistykę przedstawienia, w której przechodzenie od konkretu do metafory wydaje się czymś naturalnym. Trochę w tym spektaklu wpływ

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zwycięska szarża

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna nr 70

Autor:

Andrzej Lis

Data:

08.05.1990

Realizacje repertuarowe