EN
16.01.2018 Wersja do druku

Zostanie po nas żółć

"Szajba" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w reż. Marcina Libera w Teatrze im. Fredry w Gnieźnie. Pisze Iwona Torbicka w portalu kulturaupodstaw.pl.

Znokautowani absurdem wokół nas, nie śmiejemy się już z żartów, które z surrealistycznych stały się dotkliwie realne. Nie bawi nas rzeczywistość wymyślona ku naszej uciesze, bo nie jest już wymyślona. Tego szukania "utraconej radości" nie przebaczę ci Polsko. Rewelacyjna "Szajba" w gnieźnieńskim teatrze z czarnej komedii zamieniła się w gorzki dramat. Kiedy Małgorzata Sikorska-Miszczuk wydała "Szajbę" był 2006 rok, w Polsce rządził PiS wespół z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin. Najpierw przecieraliśmy oczy ze zdumienia, potem się wkurzaliśmy, obserwując działania Leppera, czy posunięcia Giertycha (pamiętacie listę lektur szkolnych, z której wypadł m.in. Gombrowicz, Kafka, Conrad i Dostojewski?). Potem zaczęła zalewać nas krew, ukrwiła nam mózgi na tyle dobrze, że poczuliśmy się silni. Pokazaliśmy tę siłę w wyborach parlamentarnych w 2007 roku, wybraliśmy nowy rząd tzw. Pierwszy Rząd Tuska. Byliśmy ufni i pełni nadziei. Kiedy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zostanie po nas żółć

Źródło:

Materiał własny

www.kulturaupodstaw.pl

Autor:

Iwona Torbicka

Data:

16.01.2018

Realizacje repertuarowe