17.11.2009 Wersja do druku

Zobaczyliśmy wysokiej klasy spektakl

13 Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie. Pisze agdy w Dzienniku Wschodnim.

Najpierw rozpisany na cztery damy (bo jak tu inaczej pisać o postaciach inspirowanych Osobami: Wirginią Woolf, Jane Austin, Isabel Allende i George Sand) spektakl momentami zatykający widzowi dech w piersiach. Kilka brawurowych scen rozgrywanych na mobilnych konstrukcjach (domach-przestrzeniach) zasługiwało na gorące oklaski. Cztery tancerki włoskiego zespołu Deja Donne opowiadały historię doskonale radzącą sobie z emocjami widzów. Bardzo precyzyjnie rozpracowane sceny dynamiczne i spokojniejsze ułożone były w proporcjach słusznych. Dobrze ponad godzinny kwartet mógł się podobać. Tragikomiczne przedstawienie realizowało zasadę: tańczą, gadają i każą widzom czytać hasła. Chyba spokojnie choreografowie: Simone Sandrowi i Lenka Flory mogli z gadania i transparentów zrezygnować. I tak byśmy sobie poradzili z łapaniem idei. No, może jedynie mogła zostać rozmawiana scena ślicznych podziękowań, za zaserwowanie przez jedną panią kubła (mam nad

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

13 Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie.

Źródło:

Materiał nadesłany

www.dziennikwschodni.pl/13.11

Autor:

agdy

Data:

17.11.2009

Festiwale