04.10.2013 Wersja do druku

Znaczy dyrektor

- Oczywiście, że boję się odpływu widzów, nie jestem świrem - mówi PIOTR KRUSZCZYŃSKI, reżyser i dyrektor Teatru Nowego w Poznaniu.

BARTŁOMIEJ MIERNIK W Twoim gabinecie wiszą plakaty dwóch przedstawień: "Oskarżonego: Czerwiec '56" i "Króla Leara". Dlaczego właśnie te? PIOTR KRUSZCZYŃSKI Pierwszy to kulminacyjny moment dyrekcji Izabelli Cywińskiej, drugi - Eugeniusza Korina. Obie te kulminacje wiążą się z ludzkimi dramatami: w wyniku spektaklu o Czerwcu '56 dyrektor Cywińska została internowana. Podczas prób do "Króla Leara" zmarł jeden z największych aktorów powojennej Polski - Tadeusz Łomnicki. Te plakaty to jakby dwa pomniki, dwa filary przeszłości. MIERNIK Do wydarzeń poznańskiego Czerwca i przedstawienia Cywińskiej nawiąże w przyszłym sezonie Remigiusz Brzyk, zaś ona sama wyreżyseruje w Nowym "Wiśniowy sad". Rozumiem, że dialog z Cywińską jest ci bliższy niż z dyrekcją Eugeniusza Korina czy Janusza Wiśniewskiego. Poza "Czerwonymi nosami" Korina z 1993 roku niewiele tu było ważnych spektakli w ostatnim dwudziestoleciu. KRUSZCZYŃSKI Na pewno te najważniejsze to: "

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Znaczy dyrektor

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 10 online

Autor:

Bartłomiej Miernik

Data:

04.10.2013