19.08.2021, 08:45 Wersja do druku

Znacie? Znamy. To posłuchajcie

W Wydawnictwie Literackim ukazała się książka „Niemoralna. Kalina” autorstwa Uli Ryciak, autorki m.in. bestsellerowej opowieści o Agnieszce Osieckiej „Potargana w miłości” i biografii „Nela i Artur. Koncert intymny Rubinsteinów”. Książkę czyta się jednym tchem, mimo że to przeważnie znane i już publikowane opowieści o aktorce Kalinie Jędrusik, skandalistce PRL-u, „polskiej Marylin Monroe”  - pisze Ewa Gałązka.

Autorka nadała poszczególnym rozdziałom nazwy części ciała. Skojarzenia są różne. Tytuł „Oczy” nie opisuje jej oczu to raczej oczy ciekawskich gapiów, którzy ja spotykają w Chałupach u kresu jej życia. A to daje asumpt do opisu jej wyglądu i przyzwyczajeń z tego okresu życia. Rzecz jasna tytuł „Macica” będzie o jej dziecku, które straciła. Ale też o historii jej rodziny. Czytając poszczególne rozdziały miałam wrażenie, że ich tytuły są nadane trochę na siłę. Ale mniejsza z tym. Całość jest bogata w szczegóły, chociaż dla tych, którzy czytali książki Piotra Gacka „Kalina. Jestem, jaka jestem” czy Dariusza Michalskiego „Kalina Jędrusik” większość faktów będzie znana. Autorka obficie cytuje wypowiedzi Stanisława Dygata a także przyjaciół i znajomych Kaliny, które już kiedyś ukazały się w druku. A mimo to chętnie czyta się raz jeszcze tą opowieść o kobiecie, artystce, skandalistce. O jej otwartym małżeństwie ze Stanisławem Dygatem, kolejnych romansach, drodze kariery, zamiłowaniu do dobrego jedzenia. Kalina Jędrusik lubiła dobrze zjeść, ale też fantastycznie gotowała, lubiła karmić gości, ale żadna z jej potraw się nie powtarzała. W jej kuchni zawsze były produkty, których nie można było dostać na polskim rynku. Kalina prosiła licznych znajomych, żeby przywozili jej z zagranicznych wyjazdów potrzebne wiktuały.

Autorka skupiła się nie tylko na anegdotach z życia aktorki, przebiegu jej kariery zawodowej, ale przemyca w swojej opowieści wiele drobnych szczegółów, które dopełniają obraz Kaliny. Pisze, jakich perfum używała, że długo okupowała łazienkę, żeby zrobić makijaż, bez którego nie pokazywała się publicznie, że w Chałupach paradowała w od rana w dezabilu, że klęła soczyście a zarazem dowcipnie, uwodziła i szokowała.

Autorce udało się jeszcze porozmawiać o Kalinie z Edwardem Pałłaszem i nieżyjącymi już Zuzanną Łapicką-Olbrychską i Jerzym Gruzą. A mimo, to wydaje się, że żyje jeszcze wiele osób, które mogłyby przywołać nowe wspomnienia o Kalinie Jędrusik.

Ula Ryciak, „Niemoralna. Kalina”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021.


Źródło:

Materiał własny

Autor:

Ewa Gałązka